Bardzo wiele razy uczniowie mi mówią, że nie mają czasu lub nie są w stanie się nauczyć. Twierdzą, że nie mają tych mitycznych zdolności. Jednak ja twierdzę, że z zdolnościami jest jak z yeti. Każdy o nim słyszał,
ale nikt nie widział.
Po pewnym czasie zawsze się okazuje, że to nie brak talentu był problemem, a wymówki, brak motywacji i dobrych metod. Bardzo ciekawy przykład podała Agnieszka Drummer na swoim blogu: agnieszkadrummer.wordpress.com.
Jednak wyobraźmy sobie sytuację – oczywiście czysto teoretyczną – takiego rodzaju.
Masz fajną pracę, którą naprawdę lubisz. Twój szef komunikuje ci któregoś dnia, że wasza firma
- rozpoczyna/rozpocznie intensywne kontakty z Niemcami
- została wykupiona przez Niemców/Niemcy przystąpili do spółki
(niepotrzebne skreślić)i jeśli
- nauczysz się w rok niemieckiego, to dostaniesz 300% podwyżki
- nie nauczysz się, to zostaniesz zwolniona, bo muszą przyjąć na Twoje miejsce kogoś z dobrą znajomością niemieckiego
(niepotrzebne skreślić)Powiedziałabyś wtedy “nie mam czasu”, “nie mam zdolności językowych”, “jestem za stara”?
Nie!
A więc tak naprawdę trzeba tylko bardzo chcieć.
Jedyne co (być może) stoi między Tobą a niemieckim to pewnie zbyt mała motywacja.Wiem, że ta historia jest bardzo (bardzo!) uproszczona, ale czyż nie mam (przynajmniej trochę) racji
?
My przyznajemy Agnieszce pełną rację. W liceum nie mieliśmy ani motywacji (poza zewnętrzną), ani dobrych metod do nauki. Jednak to wszystko się zmieniło wraz z znalezieniem lekcji Aj. Hoge i kursem Power English.
Powodzenia
Kamil Kuczyński




Komentarze
Pokaż komentarze