Blog
A my nie chcemy uciekać stąd!
Gniewomir Świechowski
Gniewomir Świechowski Freelance IT journalist, techbloger and social media addict
0 obserwujących 270 notek 484038 odsłon
Gniewomir Świechowski, 19 listopada 2010 r.

"Matolstwo jest siłą" w wersji Web 2.0

"Matolstwo jest siłą" napisał dziś Ziemkiewicz, dorzucając kolejny głos do dyskusji o "Młodych wykształconych z wielkich miast"(MWzWM), którzy używają pojęć o jakich - jego zdaniem - nie mają zielonego pojęcia. Tytuł i temat nad wyraz wdzięczny, więc warto go rozwinąć o "Starszych wykształconych z miast i wsi". 

Przypadkiem trafiłem dziś dzięki blogowi jednego z "MWzWM" pracujących teraz dla Interii na felieton Kingi Dunin z "Wysokich Obcasów", w którym plecie bzdury na temat Facebooka. Przypomniało mi to inne takie wypadki. Jakąś panią psycholog, która z podobnym znawstwem podeszła do tematu w "Rzeczpospolitej" oraz jedną z komentatorek tejże gazety, która dorzuciła swoje trzy grosze na blogach RP. Jeśli dorzucić do tego komentarze na temat kasowania/blokowania kont na FB jakie padały ostatnio na salonie, dostaniemy analogiczną sytuację, jak ta opisywana przez Ziemkiewicza. Tylko że dla odmiany, w tym przedstawieniu za klaunów robią "Starsi wykształceni z miast i wsi"(SWzMiW) - w tym dziennikarze, eksperci i blogerzy.

Ziemkiewicz załamuje ręce nad niewiedzą młodzieży, kim jest endek - gatunek wymarły i istniejący tylko w rezerwatach, ja z kolei załamuję ręce nad niewiedzą SWzMiW na temat bytu całkiem realnego i współczesnego, który w ciągu paru lat zdobył 500 milionów użytkowników i wycenianego na 41 miliardów dolarów, co stanowi niemal 10 procent polskiego PKB. Co jeszcze ważniejsze, bytu który własnie przekroczył w Polsce masę krytyczną - punkt w którym zakumulowana liczba użytkowników jest wystarczająco duża, by gwałtownie przyspieszyć wzrost platformy. Na całym świecie oznaczało to rychłe opanowanie rynku serwisów społecznościowych w danym kraju. 

W tym momencie, pani Dunin z koleżankami z RP wzrusza ramionami "Co mnie to obchodzi?" i chwali się brakiem konta na Facebooku oraz kompletną ignorancją w tej kwestii. Po chwili pisze: 

Dlaczego FB jest cokolwiek wart? Jasne, doceńmy twórców tego pomysłu i jego komputerowej aplikacji, to oni stworzyli tę fabrykę. Ale kto w niej pracuje? Jak to kto? Pani, pan, ja – my wszyscy. Za darmola. Zazwyczaj nie rwiemy się do darmowej pracy, a tu proszę: pięć razy dziennie, od świtu prawie bez przerwy, poświęcając życie rodzinne i odpoczynek wypełniamy FB kontentem, dzięki któremu jest on wart tyle, ile jest.

[...]

A przecież wystarczyłby tydzień strajku generalnego, kiedy nikt nie wchodzi na FB, żeby zachwiać całym interesem i może coś uzyskać. Jeszcze efektowniejsza byłaby rewolucja i uspołecznienie FB. Jeśli chcemy na nim pracować za darmo, moglibyśmy za 25 mld zbudować studnie w całej Afryce.

Nie będę się tu rozwodził, nad tym w jaki sposób można wykorzystać Facebooka do networkingu, jako serwis informacyjny, rekrutacyjny, do reklamy i budowania bazy klientów dla firm każdej wielkości, dla podtrzymania zagranicznych kontaktów i tysiąca innych rzeczy. W sieci istnieje wystarczająco dużo serwisów poświęconych wykorzystaniu Facebookowego ekosystemu w celach profesjonalnych, a ujęcie tego tematu choć pobieżnie wymagałoby co najmniej serii artykułów. Takiej wiedzy nie wymagam też od publicystów, którzy nie specjalizują się w IT. 

Ale ciężkiego upośledzenia wymaga zignorowanie z radosną beztroską faktu, że okoliczności powstania Facebooka jak i jego gwałtowny rozwój wymaga poważniejszej refleksji, na temat współczesnej gospodarki. Założony w lutym 2004 przez 19-letniego Zuckerberga serwis w 4 lata uczynił go najmłodszym miliarderem świata. Facebook był wtedy wyceniany na 15 miliardów dolarów, teraz wycenia się go na 41 miliardów dolarów i nie widać najmniejszego znaku, że to jest kres jego możliwości. Wręcz przeciwnie, wchodzi na nowe rynki wgryzając się w geolokalizację i technologie mobilne.  

Jednocześnie, stał się synonimem Social Media, czyli nowego kanału reklamy, który wraz z tradycyjną reklamą... internetową, coraz skuteczniej atakuje tradycyjne media. Milionowe budżety reklamowe przenoszą się na całym świecie do sieci i Social Media. Jednak nawet na bardziej rozwiniętych od polskiego rynkach wciąż istnieje gigantyczne pole do dalszego rozwoju, gdyż wydatki na reklamę w sieci - nawet w USA - są nieproporcjonalnie małe do czasu spędzanego z tym medium przez konsumentów. Ale komentatorzy pokroju pani Dunin, będą dalej z pobłażaniem i bezrefleksyjnie patrzyć na niego jak na nową modę, a nie biznes stulecia i dowód na narodziny nowego gospodarczego/marketingowego paradygmatu. 

Mimo że tak naprawdę chodzi o ciężką forsę. O internetową tożsamość - której rolę coraz częściej spełnia Facebookowe konto. O ekosystem deweloperów i firm wykorzystujących Facebooka i jego API do robienia biznesu na skalę światową z Facebookiem jako medium. O prywatność i pytanie czy się nam ona opłaca. O moralne i finansowe aspekty targetowanej po naszych zainteresowaniach reklamy. O... tysiąc innych rzeczy, które MWzWM rozumieją, a SWzMiW najwyraźniej nie są w stanie ogarnąć. 

A wracając do Ziemkiewicza... umiejętność zdefiniowania endecji i wiedza o tym kto kogo w Berezie nie jest konieczna do sprawnego funkcjonowania we współczesnym świecie. Umiejętność korzystania z Social Media i Facebooka, pojecie o skali informacyjnej, socjalnej (w kontekście komunikacji) i gospodarczej rewolucji jaka odbywa się na naszych oczach jest

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Disclaimer

Informacja: To prywatny blog i reprezentuje mój prywatny punkt widzenia, a nie moich pracodawców i redakcji dla których pracuję . Sprawy dotyczące administracji s24 proszę kierować przez formularz kontaktowy. Osoby, które nie potrafią dyskutować bez obrażania autora będą miały zablokowaną możliwość komentowania na tym blogu.

Motto

A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!

Jacek Kaczmarski

Zasady

Gentelman's agreement

Copyright

Creative Commons License

Zawartość tego bloga pisanego przez Gniewomir Świechowski jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska License.

Zamieszczone tu teksty można nieodpłatnie wykorzystywać na innych serwisach lub blogach w niezmienionej formie pod warunkiem podania autora i zamieszczenia aktywnego linka do tekstu. Jeśli zamieszczenie linka jest niemożliwe(papier?) proszę o informację o ew. przedrukach na maila.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @ALEXANDERHAMILTON Nie, po prostu stwierdził pan - zacytuję ponownie: "Owszem, słowa abp...
  • @ALEXANDERHAMILTON Oczywiście, jednakże fakt iż pan Terlikowski w pańskich oczach został...
  • @ALEXANDERHAMILTON "Owszem, słowa abp Michalika nie są fortunne, ale jakim prawem wyciągać z...

Tematy w dziale