Od kilku już godzin dochodzą do mnie informacje o wypadku polskiego autokaru w Niemczech. Są zabici i ranni. Niwątpliwie potrzebna jest pomoc medyczna (o co zadbały już niemieckie służby). Na pewno warto na miejsce wysłać polskojęzycznych psychologów czy zapewnić pomoc logistyczną poszkodowanym w powrocie do kraju a rodzinom ofiar ułatwić sprowadzenie ciał. Nie wiem czy to jest zajęcie, w które powinien angażować się polski rząd - w moim odczuciu powinien to zrobić organizator wraz z ubezpieczycielem. Mogę zrozumieć jakąś ofertę pomocy i ze strony rządu, nie neguję pomagania potrzebującym, tylko dlaczego premier wraz z minister zdrowia polecieli ekspresowo do Berlina? Dlaczgo właśnie oni? Nie psychologowie, czy inne osoby mogące udzielić na miejscu jakiejś realnej pomocy? Nie wierzę że premier Tusk wraz z panią Kopacz będą bandażowali rannych czy podłączali kroplówki. Nie pomniejszając całej tej tragedii w ciągu niedzieli z dużym prawdopodobieństwem więcej ludzi zginie na polskich drogach, nie mówiąc już o innych poszkodowanych w krajowych wypadkach. Czy premier wszystkim tym ofiarom i ich rodzinom zaoferuje porównywalne zaangażowanie? Obawiam się że nie bo te wypadki nie znajdą sie w czołówkach wiadomosci i na pierwszych stronach gazet. To przykre ale premier poleciał do Berlina by zrobić sobie zdjęcia przy tym rozbitym autokarze, by w swietle flash'y i w obiektywach kamer pokazać się na tle tej ludzkiej tragedii. Jednym słowem nie chodzi tutaj o pomoc czy współczucie a o kolejne punkty sondażowych słupków, których mu generalnie życzę jak najwięcej mając świadomość alternatywy jaka nam wciąż zagraża nie mniej punktowanie w ten sposób jest dla mnie odrażajace.
"...W jego ręce dojrzałem księgę ibn al-Haithama o astronomii; kapłan wskazał tam na ilustrację z kręgiem przedstawiającym niebo, a ja słuchałem go mówiącego coś o nadchodzącej zagładzie, o straszliwej katastrofie i przeogromnym nieszczęściu. Następnie podarł tę księgę i cisnął ją w ogień. Był to dla mnie dowód jego niewiedzy i fanatyzmu, bowiem w astronomii nie uświadczy się nic niereligijnego; wręcz przeciwnie: ona jest drogą do wiary poznania wszechmocy Boga - do tego, co określił i stworzył." Reuben Levy 1929 "Faktu szybkiej i sprawnej ewakuacji pana Macierewicza z okolic Smoleńska nikt nie zaneguje. Sam zainteresowany będzie twierdził, że był to manewr taktyczny aby zamachowców zaskoczyć i zdezorientować ale nie wspomniano o jeszcze jednym ważnym fakcie. Obiad. Zanim pan Antoni rozpoczął manewr męczenia zamachowców swoją ucieczką spożył kaloryczny posiłek. I tu mnie zastanawia pewna rzecz. Czy nie obawiał się substancji z grupy T w posiłku? (nie chodzi o trotyl ale raczej o truciznę. No bo przecież ONI są wszędzie. dlaczego więc nie w kuchni?" zoob2
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze (21)