52 obserwujących
252 notki
378k odsłon
  425   0

Zajączek gryzie trawę na murawie.

- Za kim kibicujesz? - zapytał zajączek gajowego, łypiąc na niego spod oka.

- No jak za kim? Za swoimi. A ty? - chrząknął niepewnie gajowy.

- No ja też za swoimi, ale oni grają dopiero jutro.To kto będzie za reprezentacją lasu? - rzucił zajączek, drapiąc się po głowie.

- No jak to kto? Kaczor, jak zwykle. Jak przegrają, to się powie mieszkańcom lasu, że to wina tego jego podstępnego rozejmu, który zdemotywował reprezentację lasu i pozbawił ją woli walki. A jak wygrają, to zaprzyjaźnione leśne telewizje ogłoszą, że to... cud, który obiecywałeś, chłe, chłe, chłe! Co prawda po lesie się niesie, że za tobą to się ciągną same plagi i długi, ale skoro udało ci się zrobić dukt z ubitej polnej drogi za pomocą głosowania, to szacun, naprawdę potrafisz czynić cuda, chłe, chłe, chłe! - zarechotał złośliwie gajowy.

- Nie bądź taki sprytny, matole! O tobie z kolei mówią, że ta sztuczna palema, która stoi na rondzie przed mostem, to żywy pomnik twojego intelektu! - odgryzł się zajączek. - No dobra, jak już mi dajesz te dobre rady, to powiedz, co zrobimy z tym przemarszem kiboli od niedźwiedzia? - zafrasował się zajączek.

- No jak to co? Pójdziemy na czele, z bufetową. Ja ubiorę koszulkę z sierpem, ty z młotem, a bufetowa będzie gwiazdą, chłe, chłe, chłe! - gajowemu najwyraźniej dopisywał dobry humor. - I nikt nie będzie mógł nam zarzucić, że propagujemy jakieś zakazane symbole!

- Coś ty taki wesolutki, co? Znowu siekanego bigosu się nażarłeś? - powiedział wkurzony zajączek,ze złością strzykając śliną na murawę.

- Niedźwiedź mi telegram z życzeniami urodzinowymi przysłał - odpowiedział gajowy, dumnie wypinając pierś. - Co prawda nie wiem o co mu chodzi z tą produktywną koordynacją w sprawach międzyleśnych i jaki czynnik utrwalania ogólnoleśnej stabilności i bezpieczeństwa miał na myśli, ale liczy się gest, no nie? Może nawet przyleci dzisiaj na meczyk i zaprosi mnie do loży? - westchnął z nadzieją.  - Moglibyśmy wtedy razem kibicować swoim...

- Zwariowałeś? Chcesz, żeby mieszkańcy lasu się domyślili, co jest grane? - jęknął zajączek.

- A co, zazdrościsz? Ty już i tak idziesz w odstawkę! Mówiłem ci, że w końcu sezon ochronny się na ciebie skończy, chłe, chłe, chłe! - gajowy ponownie zarechotał. - Nie pomoże ci nawet sojusz z dinoschetynozaurem, bo za długo go odciąłeś od kapuchy, a on ci tego nie daruje!

- Dobra, dobra... - mruknął zajączek. - Nie z takich opresji już wychodziłem. Propaganda sukcesu to naprawdę świetny wynalazek czerwonych świń... - dorzucił, pochylając się nad murawą.

Zerwał garść trawy. Powąchał - pachniała smakowicie! Czyżby nadawała się na soczek? Włożył trawę w usta i zaczął powoli przeżuwać. Po chwili na jego twarz wypełzł błogi uśmiech.

- Gajowy, wiesz, co to jest przełom cy... cyli... cyliwizacyjny?

- Nie...

- Ja też jeszcze nie wiem, ale czuję, że jest na wyciągnięcie ręki,  chłe, chłe, chłe! - zarechotał zajączek. - Nie wierzysz? To padaj na murawę i gryź trawę - sam się zaraz o tym przekonasz!

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale