Nie mam czasu za bardzo w ostatnich dniach, by pisać, ale tak się złożyło, że akurat dziś wpadły mi w oko trzy sprawy. No więc, sktótowo:
Pierwsza,
Ten Rostowski, to w gruncie rzeczy fajny chłop ! Myślałem, że na "hazardówce" będzie spięty i agresywny, a on luzak ! O taki, zwykły luzak i brat - łata. Do rany przyłóż !
Druga,
Zyta, och Zyta... klasyka przed komisją ! Logik inkwizytorem ! No i ten flirt w oczach Pani Zyty... urocze :)
Po trzecie,
"I can be optimistic" w wykonaniu Premiera Tuska, na ubiegłorocznym "spędzie" w Davos, co po dziewiętnastej ujawniły Fakty TVN, w osobie pracownicy Pochanke. Piszę o "spędzie", bo jak inaczej napisać o tej imprezie, gdzie geniusza ekonomii Tuska, nie zaproszono !
Mimo wszystko, a nade, jestem optymistą. W języku polskim piszę, dla jasności.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)