Zebe Zebe
21
BLOG

Krótki kurs bankowy...

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 6

Człowiekowi,który najpierw porównuje oferty wielu banków w internecie, potem bez problemu zakłada wybrane konto i obsługuje je nie wychodząc z domu, trudno może być wyobrazić sobie polski system bankowy sprzed 20 lat.

Do 1989 roku system bankowy w Polsce był częścią gospodarki centralnie planowanej. Rząd decydował o stopach procentowych i skali udzielanych kredytów.

Na początku 1990 roku  jedna ze stóp wynosiła aż 432 proc. w skali roku !!!. Nie było przepisów regulujących działanie systemu bankowego, nikt  nie myślał  o normach ostrożnościowych. To było jedno wielkie pole do "popisu"  dla "wszelakich" zaradnych" i dobrze ustosunkowanych.

 

Klientów detalicznych obsługiwała Powszechna Kasa Oszczędności (PKO), a w wioskach i w małych miastach działały banki spółdzielcze.
 
Na taki pusty, bankowy dziki zachód spadły reformy Leszka Balcerowicza. Rynek musiał się otworzyć i diametralnie zmienić. Machina ruszyła w 1990 roku, kiedy na szkielecie oddziałów NBP, w największych miastach powstało dziewięć uniwersalnych banków komercyjnych w warunkach gospodarczo-ekonomicznych, przedstawionych powyżej.
 
Następnie banki komercyjne zaczęli zakładać też prywatni przedsiębiorcy. I wcale nie uważali, że muszą się na tym znać. Były też zakładane banki z myślą o oszustwie lub szybkim zysku ( np. Bank Bogatina).
I chociaż reformy ruszyły w 1989 roku, to powstające na początku lat 90-tych bank, nie zawracały sobie głowy klientami indywidualnymi.
 
Banki tworzone były przez ludzi, którzy prowadzili interesy w innych dziedzinach, a uważali, że w ramach grupy kapitałowej powinni mieć bank, który będzie ich obsługiwał. Taki bank miał za zadanie finansować własne interesy, co z punktu widzenia gospodarczego było chore. Bo świadczył usługi korporacyjne dla przedsiębiorstw swojego właściciela, lub grupy właścicieli. A finansował się poprzez to, że przepływy to były tak naprawdę transfery danej grupy i przyjaciół królika- mówi portalowi money.pl  Sławomir Lachowski, twórca mBanku. - Do tego przedsiębiorcy uważali, że łatwiej będzie im założyć bank, niż poddać się procedurom weryfikującym w innych bankach.
 
Banki nie były połączone sieciami informatycznymi, a dane i pieniądze między nimi przepływały bardzo wolno. Na przykład pocztą, kurierem, a czasami telegrafem. Na przelew czekać trzeba było nierzadko nawet kilkanaście dni.
 
Niezabezpieczony rynek bankowy  stwarzał wiele możliwości nadużyć. Wolny przepływ informacji, w połączeniu z polską pomysłowością, zaowocował np. powstaniem oscylatora finansowego Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego.
Pierwsza połowa lat 90. to czas przyciągania banków zagranicznych. Ponieważ teren był dla nich mało znany, a przez to ryzykowny, potrzebne były zachęty.
Rynek właściwie był pusty, a Polaków do zagospodarowania było wielu. Ale inwestorzy zagraniczni zdawali sobie także sprawę, że poziom rozwoju usług bankowych był bardzo niski. Dlatego zapewniono im  atrakcyjne ulgi. dziś nie do pomyślenia ! Tak, Panie Balcerowicz, nie do pomyślenia.
 
Banki  na swoją działalność  dostawały państwową licencję, klienci ufali im i przynosili chętnie oszczędności. Aż do momentu, kiedy zdarzyły się pierwsze bankructwa. Ale wtedy musiał  z kolei interweniował NBP  i był zmuszany regulować straty klientom banków. To był kolejny, ciekawy moment. Banki zostały systematycznie przejmowane przez zagraniczny kapitał.
 

Były też inne oryginalne pomysły, jak choćby ten z Bezpieczną Kasą Oszczędności pana Grobelnego. Złożonych pieniędzy większość ludzi nie odzyskało.

Dziś większość banków ma właścicieli spoza Polski. Mają ogromny wpływ na naszą gospodarkę oraz kurs naszej waluty.

Banki te są przyczółkami kapitału zagranicznego, który posiada też największe media w Polsce.

Finansowe i medialne  przyczółki zostały zdobyte, można by powiedzieć. Warto się temu przyglądać.

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka