Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski przedstawili dziś "Plan konsolidacji finansów publicznych". Ma on zapobiec gwałtownemu wzrostowi deficytu i ochronić nasz dług publiczny przed przekroczeniem progu ostrożnościowego na poziomie 55 procent PKB. To oznaczałoby m.in. konieczność zamrożenia podwyżek dla pracowników budżetówki i niższą waloryzację rent i emerytur. Tak przynajmniej twierdzą eksperci.
* dane z money.pl
Zdaniem liberalnych ekonomistów, sposobem uratowania regorocznego budżetu byłyby niższe pensje z powodu ponownego podniesienia składki rentowej z 7 do 13 %, wyeliminowanie części ludzi z KRUS-u, a także obniżka emerytur i rent o 0,5 procenta. Zalecają także podwyżkę podatku VAT do 25 procent.
Takie rozwiązania byłyby szokiem dla sporej części z nas.
Ciekawe czy Donald Tusk zdecyduje się na tak drastyczne kroki. Ciekawą też będzie reakcja opozycji parlamentarnej, nie mówiąc już o PSL-u.
Wczorajsza decyzja Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich, może świadczyć o determinacji Premiera w dążeniu do naprawy finansów publicznych.
Sam jestem ciekaw...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)