Donald Tusk zapowiedział ponowne złożenie ustawy w sprawie pomocy w oddłużeniu szpitali przy równoczesnym ich przekształcaniu .
„Złożymy ją (ustawę) ponownie i będziemy testować prezydenta. Nie odpuszczę tej sprawy w czasie kampanii prezydenckiej. Dziś urzędnicy prezydenta pytają szpitale publiczne, jaka jest ich kondycja, a to oni sami rok temu zablokowali szanse uratowania tych szpitali! To więcej niż cynizm, to podłość! Są działania w polityce, które zasługują na ten epitet. Zamknęli ludziom możliwość dobrego leczenia, narazili szpitale na komornicze bankructwa, skazali publiczne szpitale na zagładę, a dzisiaj udają obrońców pacjentów”.
Donald Tusk najwyraźniej nie rozumie na czym polega elementarz skutecznego rządzenia. Premierowi wydaje się, że jego i jego ministra propozycje są słuszne i niepodlegające jakiejkolwiek krytyce.
Wypadałoby się zastanowić, po co Donald Tusk próbuje stosować nieskuteczne metody. Czy to ma być forma pociągnięcia za sobą „na dno” prezydenta Kaczyńskiego ?
Czy o to ma w tym wszystkim chodzić ?
Premier powinien zrozumieć, że skuteczne rządzenie polega na przekonywaniu koalicjanta, opozycji oraz Prezydenta do swoich racji. Jeżeli nie potrafi tego dokonać, to potrzebny jest kompromis. Donald Tusk najwyraźniej nie rozumie sensu tego słowa. Ten kompromis potrzebny jest dla dobra nas wszystkich, zanim te wszystkie szpitale popadają jak przysłowiowe muchy. Kolejna wojna naprawdę nie jest potrzebna.
Nie chcę już pisać o retoryce, jaką stosuje Premier, bo pasuje ona bardziej do garkuchni, gdzie główna kucharka rozlała mleko na podłodze, a winą obarcza wszystkich pozostałych i rzuca im ścierką w twarz.
Premier powinien zrozumieć nade wszystko, że to za jego rządów dokonuje się ta niespotykana zapaść w służbie zdrowia, a obarczanie winą kogo tylko się da, nic tu nie pomoże.
Obrazu dopełniają ewidentne matactwa szefa NFZ i minister Kopacz, których, tak niedawno temu, cała Polska była świadkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)