Nie było takiej imprezy jak World Cup bez spektakularnych pomyłek sędziowskich, czy też niezrozumiałych decyzji. Uznawano też bramki, które nie padły.
Podobnie będzie i tym razem. Co do tego nie mam złudzeń. Zapewne wszyscy pamiętamy jak 4 lata temu sędziowie „wyciągali za uszy” reprezentację Niemiec, kasując ewidentnie Argentynę, pamiętamy też sędziego Webba sprzed dwóch lat w meczu Polski z gospodarzami Mistrzostw Europy. To niejako stała praktyka mundialowa.
Tym razem może być jeszcze „groźniej”. Po raz pierwszy turniej odbywa się na Czarnym Lądzie. Turniej odbywa się w kraju, w którym przestępczość bije wszelkie światowe rekordy. Pomimo tego zdecydowano się tam właśnie krzewić „piłkarski ogarek”. RPA to kraj ludzi biednych przede wszystkim.
Dziś inauguracja. RPA – Meksyk. Przyznam, że ciarki by mnie przeszły, gdybym miał sędziować ten mecz.
Chyba nie zrobię nadużycia, jak napiszę, że władze FIFA byłyby bardzo ucieszone, gdyby RPA wyszła przynajmniej z grupy eliminacyjnej, bo to takie poprawne, takie, by nie powiedzieć, jedynie słuszne.
Ten mecz poprowadzi Ravshan Irmatov z Uzbekistanu. Ja nie wiem co on tam w przeszłości sędziował. Ja sobie tylko tak wyobrażam, że ten sędzia stoi przed Blatterem i patrzą sobie w oczy, a ten Blatter po chwili tego patrzenia mówi: Posędziujesz w pierwszym meczu RPA….
No i teraz nie wiem, czy ten sędzia się ucieszył, czy też zmartwił. Myślę sobie, że dostał propozycję nie do odrzucenia. Oczywiście ja to wszystko tak sobie zmyślam, czy jak kto woli konfabuluję. Zapamiętajmy jednak sobie tego sędziego, bo dziś może zostać na równi bohaterem, jak i „bohaterem”.
Tak więc dziś się dowiemy, czy Meksyk będzie pierwszą ofiarą sędziów.
To co piszę można spokojnie zaliczyć do bredni ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (33)