Można się pasjonować, lub delektować, a nawet zachwycać…
Czy można jednak pasjonować się tym, że przy każdym rzucie rożnym obrońcy łapią przeciwników za koszulki ?
Czy można pasjonować się tym, że wali się rękami po „mordach”: przy każdym wyskoku do „główki” ?
Czy można się podniecać nową , ponoć doskonałą piłką ?
Pamiętam doskonale WM’74. Tam nikt nikogo nie złapał za koszulkę. Jeżeli się mylę, to proszę podać chociaż jeden przykład. Tam grały umiejętności. Te sportowe.
Oglądam jako fanatyk ligę angielską i też nie potrafię sobie przypomnieć sytuacji, w której ktoś kogoś łapie za koszulkę.
No a dziś, na tym obecnym mundialu wszyscy mają „obcisłe” koszulki. Zamysł jest jeden: oby było jak najtrudniej za nią złapać ! Chore w założeniu.
Powinno „walić” się kartki za każde takie „złapanie”. Nie trzeba zmieniać przepisów, trzeba być tylko konsekwentnym.
Piłkę nożną zabija patologia, która jest aż nazbyt widoczna na tych Mistrzostwach. Nie może być dowolności w interpretacjach sędziowskich. Trzeba stanowczo ukrócić ten proceder.
Można być nie-faworytem, ale zasady gry w piłkę nożną muszą obowiązywać wszystkich.
Piszę to po meczu Włochy – Nowa Zelandia.
Na cholerę mi taki Mundial. Jak na razie , to wygrywają bookmacherzy.
FIFA i sędziowie kładą zaś football na łopatki.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)