Ukazały się wczoraj dwa bardzo ciekawe teksty wymienionych powyżej*, a pod nimi , w komentarzach, zrodziła się istna „Katrina”. Żywioł i chaos na przemian. Głos rozsądku stracił nawet sam rozsądek.
„Dyskusja” pod oboma tekstami jest jednak charakterystyczna dla S24 A.D 2010. Od pewnego czasu na salonie zaczęły się pojawiać grupy blogerów, głównie komentatorów, których nie interesuje „wartość dodana” w ukazujących się tu tekstach. Ci nowi użytkownicy salonu chcą zmienić to miejsce w kloakę.
Poprzez swoje komentarze chcą zdyskredytować to miejsce. Smutne jest także to, że dają się w to wciągać blogerzy różnej opcji z jakimś tam dorobkiem na swoim koncie. Nie doczytałem komentarzy u Leskiego do końca, przeczytałem pod Romaszewską. Nie mam zamiaru brać udziału w tej prymitywnej hucpie.
Napisałem „V władza”, a powinienem napisać „V Kolumna”. Sporo z tych nowych blogerów-komentatorów ma dużą wiedzę na temat starszych blogerów salonu. Świadczyć to może o trzech rzeczach :
Albo większość z nich to starzy użytkownicy z nowymi „nickami”, może też być, że to ludzie, którzy śledzą od pewnego czasu S24 i postanowili w końcu sobie „poużywać”, a może też być, że to ludzie z „misją”.
Ostatnią ewentualnością może być ta, że ja się mylę.
Nie zmienia to jednak faktu, że obserwujemy nowe zjawisko salonowe. Coraz mniej tekstów, coraz więcej komentarzy w stosunku do ilości użytkowników.
Ciekawe też jest to, że coraz więcej komentarzy ad personam, coraz więcej nie na temat, coraz więcej trollowania.
Jeszcze nie tak dawno zaczynałem lekturę w sieci od S24. Dziś wchodzę na salon z niesmakiem. Coraz mniej czytam komentarzy, coraz mniej komentuję.
Nie mam zamiaru przebijać się przez bełkot.
Czy tu jest jeszcze miejsce na wymianę poglądów i namiastkę dyskusji ?
Panie Leski, Pani Romaszewska, Panie Janke, Koleżanki i Koledzy, zwracam się do Was z apelem:
Wycinajcie trollów w pień. Nie dyskutujcie z nimi. Nie niszczmy samych siebie.
*-nie podaję linków do tekstów Leskiego i Romaszewskiej, bo mi wstyd


Komentarze
Pokaż komentarze (20)