Do napisania tego tekstu skłonił mnie wczorajszy występ Lecha w Zabrzu. Problem jest poważny i nie dotyczy tylko piłkarzy Lecha, bo dotyczy w całości piłki nożnej, a konkretnie obciążenia zawodników nadmiernym wysiłkiem, który spowodowany jest coraz bardziej rozbudowanym systemem rozgrywek.
Wezmy chociażby rok obecny. Czołowi światowi zawodnicy po skończonym WC w Afryce, mieli do rozpoczęcia kolejnych rozgrywek ligowych i pucharowych 4 tygodnie. W wielu przypadkach były to 2 tygodnie. Część zawodników była tak wyczerpana, że opuścili inauguracje ligowe w swoich ligach lub też wchodzili na boisko jako zmiennicy. Niektórzy musieli leczyć urazy. Wystarczy spojrzeć na Torresa lub Rooneya, którzy są cieniami samych siebie. Kluby, które grają w rozgrywkach europejskich muszą posiadać szeroką kadrę zawodników na podobnym poziomie.
Klub który nie posiada przysłowiowej ławki, skazuje graczy na permanentne przemęczenie, spadek formy, a co za tym idzie, na obniżenie motywacji. Cóż z tego, że nasz Lech tak pięknie grał… wystarczyło zobaczyć twarze skrajnie wyczerpanych zawodników po meczu w Manchesterze. Taki zawodnik nie nadaje się do niczego przynajmniej przez 2 -3 dni, a co tu mówić o kolejnym treningu i kolejnym meczu.
Piłka nożna, jak każda gra zespołowa, należy do dyscyplin sportowych o acyklicznej formie ruchu.
W ostatnich latach dyscyplina ta przejawia szczególną dynamikę rozwoju w zakresie cech wydolnościowych. Gra staje się coraz bardziej wyrafinowana taktycznie, bez wyszukanej techniki, konsekwentna i wymagająca wręcz doskonałego przygotowania wydolnościowego w każdym jej aspekcie.
Zawodnicy najlepszych zespołów europejskich pokonują około 10-11,5 km podczas jednego meczu, przy czym największa część tego dystansu to marsz i bieg o małej intensywności (około 8-9 km), a 1,5-2,5 km to bieg o bardzo wysokim tempie i sprinty .
Do tak dużego wysiłku sportowego zawodnik powinien być przygotowywany w przemyślanym wieloletnim cyklu szkoleniowym. Obserwacja kształtowania się cech wydolności fizycznej w poszczególnych fazach rozwoju zawodniczego piłkarzy i w cyklach szkoleniowych, którym są poddawani w procesie treningowym, daje szansę optymalizacji treningu sportowego.
Zarówno trenerzy, jak i zawodnicy zdają sobie sprawę, że o ile zmęczenie czy przeciążenie mięśni są nieodłącznymi, a nawet niezbędnymi elementami treningu, to jednak przedłużający się czas ich trwania, mimo zmniejszania obciążeń treningowych czy zwiększania dni wypoczynku, ogólnie określany jako przetrenowanie, stanowi główne zagrożenie dla zdrowia sportowców.
Wymogiem podstawowym dziś, oprócz długiej ławki jest posiadanie odpowiedniej infrastruktury medycznej w klubie. Powszechnie praktykowane są dziś cotygodniowe raporty o stanie zdrowia zawodników. To dziś już nie jakiś tam kaprys, to ewidentnie potrzeba chwili.
Poza wynikiem sportowym jest jednak coś więcej. Tym „więcej” jest zdrowie zawodników.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)