Dziś w Chorzowie Mistrzowie Polski przegrali z Ruchem 0:1 (0:0). Nie mam z tego powodu satysfakcji jakiejś tam szczególnej, powiem więcej, żadnej...
Owszem, Ruch jest zespołem ze Śląska i jakoś tam mu podświadomie kibicuję bardziej niż Lechowi, ale gdyby Poznaniacy wygrali, to powiem, że byłbym jakoś tam jednak zadowolony.
Potwierdza się to, o czym pisałem ja i Marcin ( ten z Pruszkowa). Lech nie ma ławki, Lech nie ma zawodników o cechach motorycznych, predysponujących do gry o coś więcej niż o krajowe podwórko, a i to stawiam pod dużym znakiem zapytania.
Mizeria naszej rodzimej piłki chyba nigdy nie osiągnęła takiego dna jak obecnie. Nic nie idzie do przodu. Jesteśy w odwrocie. Jesteśmy w permanentnym, niestety, ale odwrocie.
Jeżeli nikt się nie obudzi, jeżeli dalej będziemy tkwili w skostniałym i anachronicznym systemie szkolenia przyszłych piłkarzy, to będzie tylko gorzej. Tylko gorzej, nawet nie tak samo beznadziejnie. Nie pomoże ściąganie do Polski zawodników marginalnych na rynku europejskim. Zawodników zza garnicy mogą sobie ściągać ludzie, którzy dysponują naprawdę sporą kasą i chcą się w to bawić.
Nasi "Wojciechowscy" and Company są tylko i wyłącznie ludzmi, którzy nie mają wyobrazni i nie mają też wystarczającej do tej zabawy ( biznesu) kasy. Nikt rozsądny z zewnątrz nie zainwestuje w jakikolwiek polski klub po analizie naszego stanu posiadania w temacie młodych, uzdolnionych piłkarzy. Owszem, mogą przyciągnąć nowoczesne stadiony i ich infrastruktura.
No ale przecież my, to nie Rosja i Ukraina, gdzie magnaci spełniają swoje kaprysy i mogą kupić rewelacyjnego juniora z Brazylii, tak samo jak jakiegoś tam Teveza.
No bo z kim ten Tevez miałby sobie pograć w Kraju nad Wisłą ?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)