Tak jest, że czasami każdemu z nas chodzą po głowie jakieś tam „kawałki” muzyczne. Tu nie mam na myśli jakiegoś aktualnego przeboju. Myślę o czymś, coś co „łazi” nam po łbie od iluś tam lat i nie potrafimy się od tego opędzić.
Ja to , na ten przykład , lubię szalenie soulowe kawałki. Bardziej białych wykonawców, ale też i tych „korzennych” czarnych.
Nie wiem czemu akurat Three Dog Night. Ich akurat nie za bardzo lubiłem, ale gwoździa mi zabili.
Co innego z tym ojcem , który był włóczykijem.
Też mi to po łbie łazi, ale inaczej ;)
Papa was a rolling stones...
Niech będzie , że trochę gejowo i funky... byle zapadło w ucho.
Dodam na konec geja Marvina Gale'a. Jego sexual healing jest doskonałe.
Marvina zastrzelił jego ojciec nie mogąc pogodzić się z narkotykami oraz z orientacją seksualną syna.
....


Komentarze
Pokaż komentarze (2)