Kłopoty z "Całopaleniem" Zanussiego. Chaos na planie i nieoczekiwana rezygnacja aktorów

Redakcja Redakcja Film Obserwuj temat Obserwuj notkę 30
Krzysztof Zanussi pracuje nad nowym filmem "Całopalenie”, który – jak sam przyznaje – może być jego ostatnim dziełem w bogatej karierze. Produkcja niemal się jednak załamała. Problemy z finansowaniem i nagła rezygnacja aktorów sprawiły, że projekt stał pod znakiem zapytania.

Aktorzy zrezygnowali. Z powodu wątków duchowych

Największym zaskoczeniem dla reżysera była decyzja dwojga aktorów obsadzonych w głównych rolach. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć wycofali się z projektu - czytamy na filmweb.pl. Jak relacjonuje Krzysztof Zanussi, powodem rezygnacji miał być dystans do tematyki filmu. "Całopalenie” porusza kwestie duchowości i potrzeby absolutu – tematy, które nie wszystkim twórcom są dziś bliskie. Reżyser przyznał, że aktorzy jasno dali do zrozumienia, że nie chcą angażować się w projekt dotykający zagadnień duchowych, które są dla nich obce. 

- Jest to pewnie mój ostatni film i szczególnie mi na nim zależy. Niemniej, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dwoje aktorów do głównych ról, wcześniej już umówionych, odmówiło. Powiedzieli, że nie chcą w tym grać. W jakiś sposób, jeśli dobrze ich zrozumiałem, bo tłumaczyli mi to przez telefon, to była kwestia dystansu, że do tej tematyki nie chcą przylgnąć. Nie chcą o żadnych sprawach duchowych rozważać i że to jest im świat obcy. Oboje to powiedzieli, w różny sposób - przyznał Zanussi.  


Produkcja Zanussiego w trybie awaryjnym 

Problemy obsadowe zbiegły się z presją finansową. W grudniu 2025 roku pojawiło się ultimatum: jeśli zdjęcia nie ruszą natychmiast, część środków na film przepadnie. To wymusiło decyzję o rozpoczęciu produkcji w ekstremalnych warunkach.

Zanussi opowiada, że ekipa weszła na plan bez pełnej obsady, bez kompletnej dokumentacji i w ogromnym pośpiechu.  – Albo byśmy ruszyli, albo tego filmu by już nie było – przyznał reżyser.

Sytuacja była na tyle trudna, że Zanussi musiał improwizować niemal na każdym etapie przygotowań. Przesuwał aktorów między rolami, szukał zastępstw w ostatniej chwili, a skład obsady nie był pewny nawet dzień przed rozpoczęciem zdjęć. To sytuacja nietypowa jak na produkcję twórcy tej klasy. Sam reżyser przyznał, że "ratował się rozpaczliwie”, byle tylko utrzymać projekt przy życiu. 


"Całopalenie” – film o potrzebie absolutu

Mimo wszystkich problemów zdjęcia do filmu ruszyły na początku marca 2026 roku. "Całopalenie” ma być opowieścią o duchowości i poszukiwaniu sensu w świecie zdominowanym przez materializm. Zanussi opisuje, że film dotyka potrzeby absolutu – czegoś, co wykracza poza codzienność. Ostateczny sens filmu - przekonywał reżyser - ukaże się widzom dopiero po jego ukończeniu, ale już teraz wiadomo, że będzie to dzieło bardzo osobiste.   


Fot. Krzysztof Zanussi, reżyser/PAP

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Kultura