Giertych to nie tylko zwykły poseł i mecenas. Tak "załatwiał" frankowiczów w sądach

Redakcja Redakcja KO Obserwuj temat Obserwuj notkę 93
Z publikacji Wirtualnej Polski wynika, że Roman Giertych wykorzystywał swoje wpływy w wymiarze sprawiedliwości, by przeciągać sprawy sądowe frankowiczów. Działał tym samym na zlecenie jednego z najbogatszych Polaków, Leszka Czarneckiego, prezesa upadłego Getin Noble Banku. Dzięki układowi zarobił wiele milionów złotych, wykorzystując przy tym w roli "słupa" swojego współpracownika i ochroniarza, Sebastiana J. ps. "Foka".

Miliony dla kancelarii Giertycha od Czarneckiego 

Z ustaleń wp.pl wynika, że kancelaria Romana Giertycha miała otrzymać około 8,7 mln zł od Getin Noble Banku, należącego do Leszka Czarneckiego. Umowa przewidywała nie tylko stałe wynagrodzenie, ale także system premiowy. Za co?

Premie miały być uzależnione m.in. od tego, czy bank nie będzie musiał wypłacać wysokich odszkodowań frankowiczom. W praktyce oznaczało to, że im mniej spraw kończyło się korzystnie dla kredytobiorców – lub im dłużej trwały – tym większe mogło być wynagrodzenie kancelarii. Eksperci cytowani przez portal wskazują, że taki model mógł tworzyć konflikt interesów i zachęcać do wydłużania postępowań. Na tym zresztą zależało Leszkowi Czarneckiemu, który wprost mówił o tym w rozmowie z członkami zarządu Getin Noble Banku, nagranej przez kelnerów w 2014 roku. Wypłynęła ona w mediach jako wątek afery podsłuchowej. 

- Rozmawiałem z Giertychem w sprawie reprezentowania nas w sporze zbiorowym. Gwarantuje nam, że przez pięć lat nie będzie w tej sprawie rozstrzygnięcia (śmiech). Absolutnie może taką umowę podpisać (śmiech) - mówił szef Getin Noble Banku. - Wyniku nie może zagwarantować, to zawsze zależy od sądu, ale może zagwarantować, że wyroku długo nie będzie. Postaramy się pomiędzy siedem a dziesięć lat, ale przez pięć to na pewno nie będzie. To mogę zagwarantować - brzmi najważniejszy cytat Czarneckiego z tamtej dyskusji.  


Sprawy frankowe przeciągane latami

Istotną rolę w sprawie miał odegrać współpracownik kancelarii – Sebastian J. ps. „Foka”, podejrzewany ws. wyprowadzenia milionów złotych ze spółki giełdowej Polnord. W tej samej sprawie zarzuty miał usłyszeć Roman Giertych, ale ostatecznie w styczniu 2025 roku prokuratura w przedziwnych okolicznościach umorzyła jego wątek.

Według ustaleń wp.pl działania "Foki" przez kilka lat skutecznie blokowały proces grupowy frankowiczów. Wśród zarzucanych metod pojawiają się m.in. składanie wniosków z błędami formalnymi, liczne zażalenia do sądów wyższych instancji, wnioski o wyłączenie sędziów składane tuż przed rozprawami. Wszystko po to, by je przeciągać w czasie. Jeden z procesów dotyczących setek frankowiczów przez długi czas nie mógł się rozpocząć, a sprawa pozostaje nadal nierozstrzygnięta nawet po kilkunastu latach.

Sprawa dotyczy kredytów frankowych udzielanych na szeroką skalę przez Getin Noble Bank. Po gwałtownym wzroście kursu franka w 2015 roku wielu kredytobiorców znalazło się w trudnej sytuacji finansowej. Efektem była fala pozwów przeciwko bankom, a liczba spraw liczona była w tysiącach. Wartość roszczeń sięgała miliardów złotych. Frankowicze wskazywali na niedozwolone klauzule w umowach i domagali się unieważnienia kredytów lub zwrotu nadpłat.

Zdaniem części ekspertów system wynagrodzenia oparty na premiach za brak przegranych spraw mógł motywować do przedłużania postępowań. – Pełnomocnik z taką umową ma podwójny interes finansowy w tym, żeby sprawy ciągnęły się jak najdłużej – oceniał jeden z prawników cytowanych w publikacji Wirtualnej Polski. 

Po wielu latach część frankowiczów nadal nie doczekała się rozstrzygnięć swoich spraw. Niektórzy – zniechęceni długością postępowań – rezygnowali z udziału w procesach.  


Tyle zarobiła kancelaria Giertycha

Równolegle Leszek Czarnecki, przebywający obecnie poza granicami Polski, domaga się od państwa odszkodowania w wysokości 1,5 mld zł w związku z przejęciem Getin Noble Banku. Z kolei ok. 8,7 mln zł brutto miał według wyliczeń wp.pl otrzymać Roman Giertych i jego kancelaria za współpracę z bankiem biznesmena. Na tę sumę składają się stałe wynagrodzenie miesięczne (ok. 30 tys. zł + VAT), zwrot kosztów oraz system premii uzależnionych m.in. od wyników spraw frankowych i skali wypłat dla kredytobiorców. 

Obecnie Roman Giertych jest obrońcą Sławomira Nowaka w ukraińskim wątku afery korupcyjnej. Polską sprawę byłego ministra transportu zamknięto bez przeprowadzenia analizy dowodów zgromadzonych przez prokuraturę i mimo prawomocnych wyroków w trybie dowolnego poddania się karze przez Jacka P. i Dariusza Z. 


Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj93 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Polityka