Będziemy w szoku przy opłacaniu rachunków. Wystrzeli cena za gaz

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 25
Ceny gazu w Europie wystrzeliły w górę ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie. Ataki Iranu na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej wywołały natychmiastową reakcję rynków i obawy o globalne dostawy surowca. Podrożał on o ponad 30 procent.

Gaz w Europie drożeje o ponad 30 proc.

Benchmarkowe kontrakty na gaz w hubie TTF w Amsterdamie osiągnęły poziom 71,47 euro za MWh, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. w ciągu jednego dnia. W trakcie sesji ceny rosły nawet o 35 proc. Tak gwałtowny ruch cenowy pokazuje, jak wrażliwy pozostaje europejski rynek gazu na wydarzenia geopolityczne.

Wszystko za sprawą irańskiego ataku na instalację gazową Ras Laffan w Katarze – jedną z najważniejszych na świecie. W wyniku uderzenia doszło do pożaru, który – według władz Kataru – spowodował znaczące szkody. Obiekt należący do QatarEnergy odpowiada za około 20 proc. globalnych dostaw LNG. Każde zakłócenie pracy tej infrastruktury ma bezpośredni wpływ na światowe ceny gazu. 


Zagrożone dostawy gazu na miesiące, a nawet lata

Eksperci nie mają wątpliwości, że skutki mogą być długotrwałe. Analityk rynku energii Arne Lohmann Rasmussen wskazał, że w skrajnym scenariuszu dostawy LNG z Kataru mogą być ograniczone nawet przez lata. Problem nie zniknie wraz z ewentualnym zakończeniem konfliktu czy ponownym otwarciem szlaków transportowych - zasugerował. 

Nie tylko Katar odczuwa skutki napięcia w regionie. Instalacje gazowe Habshan w Abu Zabi zostały zamknięte po tym, jak spadły na nie odłamki przechwyconego pocisku. To dodatkowo zwiększa obawy o stabilność dostaw z regionu Zatoki Perskiej. Do sytuacji odniósł się prezydent USA Donald Trump, który zapowiedział odwet w przypadku kolejnych ataków na katarską infrastrukturę LNG.

Europa, która w ostatnich latach intensywnie uniezależniała się od rosyjskiego gazu, jest dziś w dużej mierze uzależniona od dostaw LNG – w tym z Kataru. Dlatego każde zakłócenie w tym regionie natychmiast przekłada się na ceny dla odbiorców w Europie. Na początku marca QatarEnergy wstrzymał dostawy LNG do zagranicznych partnerów, w tym do Polski. Orlen informował o "sile wyższej". Ograniczenie produkcji LNG w Katarze nie stanowi zagrożenia dla dostaw gazu do Polski - uspokajała spółka. W 2025 roku import LNG z Kataru odpowiadał bowiem za mniej niż 10 proc. zapotrzebowania generowanego przez Orlen i jego odbiorców.  


Fot. Instalacje gazowe w Ras Laffan w Katarze/Wikipedia 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj25 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Gospodarka