Sąd Najwyższy uchyla swoje wcześniejsze postanowienie
Jak ustalono, 11 marca Sąd Najwyższy uchylił swoje wcześniejsze rozstrzygnięcie i zdecydował o ponownym rozpoznaniu sprawy Wojciecha S. ps. „Wojtas” oraz Tomasza R. ps. „Garbaty” - ujawniła gazeta.pl. W styczniu 2024 roku SN oddalił kasacje obrońców skazanych. Jednak później złożono wniosek o wznowienie postępowania, wskazując na nieprawidłowości w składzie sędziowskim. Sąd Najwyższy tym razem przyznał, że istnieją podstawy do ponownego rozpoznania sprawy.
Powodem decyzji były zastrzeżenia dotyczące bezstronności i statusu części sędziów. SN wskazał m.in. na: brak spełnienia standardu bezstronności przez jedną z sędzi, kwestionowaną bezstronność innego sędziego, udział osób powołanych wcześniej do Izby Dyscyplinarnej, powołania dokonane przy udziale KRS po 2017 roku. Zdaniem sądu te okoliczności oznaczają "nienależytą obsadę sądu”, co skutkuje koniecznością wznowienia postępowania.
Sprawa brutalnych zabójstw sprzed ponad dwóch dekad
Postępowanie dotyczy głośnej sprawy sprzed ponad dwóch dekad. Wojciech S. i Robert M. ps. „Termit” zostali oskarżeni o zabójstwo dwóch mężczyzn – Tomasza M. („Max”) i Jacka P. („Postek”). Do zbrodni doszło w 2002 roku w ramach porachunków między gangami działającymi w Warszawie. Przez lata ofiary uznawano za zaginione – dopiero po czasie odnaleziono ich ciała.
W kolejnych latach zapadły prawomocne wyroki: Robert M. („Termit”) został skazany na dożywotnie więzienie (2017 r.), Wojciech S. („Wojtas”) – dożywocie (2022 r.), Tomasz R. („Garbaty”) – 8 lat więzienia (2022 r.). Sprawa obejmowała także inne wątki, w tym porwania i próby zabójstw związane z konfliktami między grupami przestępczymi.
Grupa mokotowska była jedną z najbardziej brutalnych organizacji przestępczych działających w Polsce na początku XXI wieku. Chlebem powszednim w ich działaniach były porwania dla okupu, zabójstwa, wymuszenia. Członkowie gangu stosowali skrajnie brutalne metody, w tym tortury wobec ofiar. Zdarzało się, że dla wywarcia presji na rodzinach porywanych osób odcinano im palce - stąd nazwano ich obcinaczami palców. Okupy sięgały nawet kilku milionów euro, a zdobyte środki inwestowano w legalne biznesy.
Pomimo upływu lat, mokotowska grupa wciąż nie została prawomocnie skazana. Oznacza to, że w świetle prawa członkowie mafii są niewinni, choć prokuratura udokumentowała szereg przestępstw, zapadły też wyroki.
Fot. Gang obcinaczy palców przed sądem w 2016 roku/PAP arch.
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (43)