Zebe i Gabi, 1975,Rybnik
Zebe i Gabi, 1975,Rybnik
Zebe Zebe
719
BLOG

Człowiek z alabastru

Zebe Zebe Kultura Obserwuj notkę 16

 

Poszliśmy razem z Gabrysią na „Uwikłanie”. Pozwólcie, że w dalszej części teksu będę ten film nazywał swoim tytułem – „Człowiek z alabastru”.
Zanim napiszę trochę szerzej  o moich odczuciach po obejrzeniu filmu, parę uwag po opuszczeniu sali projekcyjnej.
Tak sobie pomyślałem: jaki odbiór medialny miałyby dziś nowości w rodzaju  „Psy” Pasikowskiego, czy też publikacje takich autorów jak Piecuch czy też Pająk ?
Czy publikację Pawła Zyzaka na temat L. Wałęsy przyjęto by w latach 90-tych z taką samą histerią jak obecnie ?
Obawiam się, że Pasikowskiego, Piecucha i Pająka czekałby dziś  szereg procesów w  których nasze sądy  zrobiłyby z nich co najmniej cywilnych  bankrutów. Mieli jednak szczęście, że publikowali w czasach, gdy „słuszna linia” dopiero się kształtowała.
Inaczej z Zyzakiem, Cenckiewiczem i Gontarczykiem bo oni już opublikowali swoje książki  w czasach, gdy zasada „ zmiłuj się z braku siły”   przestała już  obowiązywać.
„Człowiek z alabastru” pomimo paru istotnych wpadek logicznych oraz skrótów myślowych, mało czytelnych szczególnie dla młodego odbiorcy, jest filmem z kategorii „political fiction”, który po wielu latach wrócił na polskie ekrany. Przyjęty został średnio przez rodzimy mainstream, by nie powiedzieć, że lodowato. Trudno się dziwić, bo sam film uderza w naszą aktualną rzeczywistość i to w sposób straszny, bo wielce możliwy w wiarydodności.
 
Dlaczego „Człowiek z alabastru”…
 
Otóż główny bohater tego filmu, wokół którego toczy się fabuła, zginął w pierwszych 10 minutach projekcji.
Nazwałem go „człowiekiem z alabastru”, bo nieodparcie nasunęły mi się porównania z filmami Wajdy : „Człowiek z marmuru” i w drugiej części z „żelaza”.
Tam była młoda dziennikarka Agnieszka (Janda), tu zaś mamy młodą niedoświadczoną prokurator Agatę Szacką (Maja Ostaszewska).
Tamta Agnieszka dążyła do prawdy tak samo jak Szacka.
Tylko czas był inny.
W  „człowieku z marmuru” PRL wydaje się być lepszym lub co najmniej  nie gorszym ustrojem niż ten zaprezentowany w amerykańskiej produkcji „Trzy dni kondora”. Tam tego Redforda próbowano zabić za wszelką cenę, a u nas w tym samym czasie Agnieszka przeprowadzała bezkarnie prywatne śledztwo. Jedyną krzywdą, którą ostatecznie  jej wyrządzono, było odebranie owego prywatnego śledztwa z sugestią utraty pracy. Taki był tamten PRL. Pryncypialny, ale nie dał zdechnąć. To według Wajdy, by nie było wątpliwości.
Szacka tymczasem to dziewczyna, która wraz ze śledztwem odkrywa  swoje słabości, odkrywa historię najnowszą po transformacji, o której nie miała zielonego pojęcia, odkrywa w końcu zło i patologię, które zafundowały  Polsce  najwyraźniej  zaszantażowane elity – w filmie to styk policji, prokuratury, polityków i biznesu, czyli cały wachlarz bolączek bieżących.
 
Szacka staje przed dylematem życiowym o wiele poważniejszym niż Agnieszka Wajdy.
Szacka musi walczyć ożycie.
To właśnie w tym filmie jest przerażające.
Przerażające jest to, że po ponad dwudziestu latach od transformacji, stary PRL ma się wyjątkowo dobrze, ma się coraz lepiej. Tamci ludzie kiedyś zemrzą, ale następni już stoją w kolejce.
 
Polecam film szczególnie młodym odbiorcom. Tego w szkołach nie uczą. Jak dobrze pójdzie, to wasze dzieci dowiedzą się co to było, ten PRL.
Polecam
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Kultura