Tak można by pokrótce scharakteryzować dzisiejsze „przesłuchanie” Grzegorza Laty w sejmowej komisji zajmującej się sportem.
To, że przewodniczący rodem z PO, dbając o poklask pospólstwa, zwołał to posiedzenie i na dodatek wciągnął w to wszystkie ugrupowania parlamentarne, świadczy o tym, jakich ciemniaków wybraliśmy w ostatnich wyborach parlamentarnych. Dotyczy to wszystkich posłów obecnych na sali za wyjątkiem przytomnego posła Kłopotka z PSL-u, który zachował jakąś tam cząstkę zdrowego rozsądku.
Kłopotek jako jedyny powiedział coś merytorycznego. Szkoda, że nie poszedł za ciosem i nie ośmieszył do końca siedzących z marsową miną posłów oraz delegatów PZPN ( nieprzychylnych Lacie) .
Już sam wstęp posła Rasia nie pozostawił złudzeń, o co w tym spektaklu ( jak się wymsknęło (?) Lacie) chodzi. Koronnym argumentem na niekompetencję (domniemaną), korupcję (domniemaną), niegospodarność (domniemaną), było to, że „ponoć” Lato powiedział gdzieś tam komuś, kiedyś, że jest trzecią osobą w państwie po prezydencie i premierze. I to na tym głównie miał się opierać cały „akt oskarżenia”. No i zacząłem się zastanawiać, czy to ten Lato jest takim bufonem, czy też ten Raś jest takim palantem.
Potem już zapanował na sali chaos, niekompetencja, ignorancja, epitety. Temu wszystkiego przypatrywali się z osłupieniem i uśmieszkiem pod nosem Lato i Piechniczek. Tylko ich prawnicy zachowali z trudem powagę.
Otóż ci, co chcieli ich oskarżać o wszystko co niegodziwe, podłe i złe, sami okazali się ludźmi nie lepszymi. Co więcej, przewodniczący Raś nawet nie potrafił przeprowadzić skutecznie obrad. Było wiadomym, że Lato będzie na komisji tylko godzinę. Należało więc go o coś tam zapytać, jak już się go wezwało, sorry, zaprosiło.
Zostało w końcu na tym, że Lato odpowiadał… 5 minut.
Jak więc rozliczać PZPN, jak sama komisja wykazała się skrajnym brakiem niekompetencji i brakiem elementarnej organizacji. To ci ludzie chcieli rozliczać Latę ? Wolne żarty.
Wracając jednak do meritum. Komisja sejmowa ma się tak samo do PZPN jak rakieta kosmiczna do jednokomórkowca. O tym zdaje się poza posłem Kłopotkiem nikt na sali nie wiedział.
Gdyby nie ten wszechobecny PR, to na tą salę zaproszenie powinna dostać nowa Pani Minister od Sportu i czegoś tam.
To ona jest właściwym adresatem pytań o ewentualną przyszłość PZPN, a nie Grzegorz Lato. Lato robi swoje jak potrafi, czego nie da się powiedzieć o komisji pod przewodnictwem posła Rasia.
Niech wreszcie dotrze do tych łbów, które tak chętnie szermują hasłami o komisjach śledczych czy też Trybunałach Stanu, że Lacie to oni mogą…
Wężykiem Jasiu, wężykiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)