Tak się dziwnie ułożyło, że dziś obchodzę pięćdziesiąte szóste urodziny, jak na rocznik pięćdziesiąty szósty przypadło.
Pamiętam kolejne, śmieszne daty: szósty, szósty, sześćdziesiąty szósty, siódmy, siódmy, siedemdziesiąty siódmy, ósmy, ósmy osiemdziesiąty ósmy, dziewiąty dziewiąty dziewięćdziesiąty dziewiąty…
Zawsze to było jakąś tam okazją do wszystkiego, nawet kompletnie zwariowanego.
Można to było odebrać jako fikuśne życzenia, czy też irracjonalne wróżby.
Było to jednak miłe. I niech tak pozostanie.
Publikuję parę zdjęć z moich młodych lat, związanych z miłością mojego życia, Gabrysią.
To Jej dziękuję przede wszystkim za miłość i wytrwałość…
No i na koniec zrobię sobie prezent. Ten w update… kobieta jest zawsze ujmująca.
447
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (19)