Zebe Zebe
377
BLOG

Trawa, a sprawa polska

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 11

 

No to postanowiłem zabrać się za temat trawy na naszych nowych, pięknych stadionach. Zdaję sobie sprawę, że to co napiszę, będzie wysoce niedoskonałe chociażby z tego powodu, że w Polsce nikt tak naprawdę nie zajął się tym problemem. Owszem. Są teorie i praktyki stosowane od lat na boiskach piłkarskich, sprawdzające się bardziej lub mniej. Nie chcę jednak pisać o konserwacji trawy na zwykłym stadionie, gdzie dostęp światła i powietrza jest praktycznie nieograniczony. Na tych boiskach trawa zawsze jest zielona już wczesną wiosną. Inną sprawą jest zaś utrzymanie takiej nawierzchni w warunkach intensywnej eksploatacji. Nie tak dawno jeszcze najlepszą murawą w ekstraklasie mogła pochwalić się Odra Wodzisław, gdzie pracowali naprawdę dobrzy fachowcy.
 
Wracając jednak do tematu naszych nowych stadionów trzeba sobie odpowiedzieć na parę pytań z gatunku tych fundamentalnych.
Na samym początku napiszę to, co w zasadzie powinienem napisać na końcu. Na żadnym z tych nowych stadionów nie uniknie się kilkukrotnej wymiany nawierzchni w ciągu roku. To sobie właściciele, czy też zarządzający tymi obiektami muszą uświadomić. Sztuka polega jednak na tym, by tych wymian nawierzchni było jak najmniej.
 
Praktyka mówi, że w naszych warunkach klimatycznych płyta „normalnego” boiska może być eksploatowana do 6 godzin tygodniowo latem. W przypadku obiektów z zadaszeniem okres eksploatacji takiego boiska skraca się do 4 godzin tygodniowo.
Same koszty utrzymania takiej płyty w stanie wymaganym przez przyjęte standardy wzrastają grubo  ponad 300 % w stosunku do stadionów niezadaszonych, gdzie do kosztów nie zaliczam tych związanych z wymianą nawierzchni.
Nie wiem jakie rodzaje traw są stosowane na tych nowych obiektach. Myślę jednak, że zastosowano rodzaje traw stosowane do tej pory w Polsce. Gdyby było inaczej, to znaleźlibyśmy prawdopodobnie pierwszą, istotną usterkę wpływającą na stan boiska. W Polsce stosuje się odmiany trzech podstawowych gatunków traw. Samych odmian są jednak dziesiątki. Nikt też tak naprawdę nie wyselekcjonował tych najlepszych, bo do tego potrzeba jednak jakiegoś okresu czasu, ale zostawmy to na boku, by się zbytnio nie zapętlić.
 
Kolejną , wielką niewiadomą jest przyjęty sposób konserwacji płyty. Wynika on w dużej mierze z założeń projektowych, które dotyczą tak samego podłoża, jak i sposobów pielęgnacji. Tu nie da się przerzucić "żywcem"  na polski grunt praktyk angielskich, holenderskich, czy też niemieckich. W Anglii jest sporo płyt, które nie są podgrzewane. W Holandii nie ma siarczystych mrozów, podobnie jak w Niemczech . Zresztą tam stosuje się inne gatunki traw, mniej odporne na mróz, za to z dłuższym okresem wegetacji.
Wracając na nasze podwórko, należy stwierdzić, że nikt tak naprawdę nie zbadał wpływu podgrzewanej murawy na rodzaje stosowanej trawy tak na stadionach otwartych, jak i zadaszonych. Nikt nie opracował tematu nawet pod kątem czasu podgrzewania murawy ani pod kątem likwidacji warstwy śniegu z samej płyty w warunkach, gdy temperatura jest ujemna.
 
Pozostaje więc się tylko uczyć na własnych błędach i płacić słono za tę naukę. Zapewne na tych naszych, nowych stadionach ostatecznie nie obejdzie się bez ingerencji zastępczych rozwiązań technicznych, chociażby takich jak doświetlanie płyty boiska, co stosuje się z powodzeniem w Niemczech. Takie rozwiązania jednak sporo kosztują – sama instalacja ok. 1 mln zł, a roczne koszty eksploatacji 500 tys. zł.
Sama pielęgnacja podgrzewanej płyty to koszt roczny minimum 250 tys. złotych (bez kosztów  wymiany murawy). Dodając do tego wspomniane doświetlanie, koszty wzrosną do ponad 700 tys. rocznie. Nie wliczam do tego kosztów związanych z zakupem wymaganych urządzeń oraz ich konserwacji. Sam zakup profesjonalnych urządzeń do pielęgnacji boiska bez wspomnianego naświetlania , to wydatek rzędu  150 tys. zł.
Jest więc nad czym dumać.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości