Zebe Zebe
189
BLOG

O nowej, istotnej jakości

Zebe Zebe Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 

Zgadzam się z Kowalczykiem, gdy mówi „obojętnie kto będzie mistrzem, i tak nie zagramy w lidze mistrzów”.
Ekstraklasa jest swoistym ewenementem na mapie lig europejskich krajów posiadających podobny potencjał piłkarski do Polski. Ten ewenement wynika z tego, że to w tej naszej lidze zarobki piłkarzy ni jak się przekładają na umiejętności zawodników.
Przyczyn tego jest parę, ale najważniejsza z nich, to beznadziejnie mały dopływ młodych polskich zawodników do klubów ekstraklasy.
 
Wszystko oczywiście rozbija się o kwestię szkolenia młodzieży. To nie leży w naszej mentalności, by wkładać wysiłek w coś, co może, ale nie musi  wypalić po iluś tam latach.
Tak więc na boiskach ekstraklasy pojawiają się od czasu do czasu „rodzynki”, które w większości i tak nie doświadczyły prawidłowego cyklu szkolenia, bo takiego po prostu nie ma.
Największe „gwiazdy”  polskiej piłki od lat lądują w bundeslidze za beznadziejnie małe pieniądze lub też łapią się do klubów z Rosji czy też Ukrainy na zasadzie kaprysu właścicieli tamtych klubów.
 
Wystarczy już jednak wybrać się do Czech, Serbii, Chorwacji czy też Szwecji lub Norwegii. Tamtejsze  kluby to przedsiębiorstwa oparte na „hodowli” piłkarzy na sprzedaż. To dzięki temu te kluby funkcjonują.
Jest też faktem, że te ligi w tych krajach,  nie odbiegają jakoś kosmicznie poziomem od naszej ekstraklasy, ale zawsze jest tak kilka klubów zdolnych powalczyć skutecznie o ligę mistrzów. Poza tym te ligi wyróżnia to, że gra tam sporo rodzimej młodzieży – o wiele za sporo, by porównywać to z polską ekstraklasą. Nikt tam nie wyda kasy na Jovanovic’a, czy też Arboledę, by tylko na nich poprzestać.
 
Jeżeli w tak słabej lidze jak nasza,  brak dwudziestolatków w pierwszych składach, którzy mogliby stanowić solidny trzon chociażby takich zespołów jak ŁKS, Widzew, Cracovia czy też chociażby Bełchatów, to znaczy, że jest tragicznie. Łódź na przykład ma swoją szkołę mistrzostwa sportowego, podobnie jak Poznań ma szkołę w Szamotułach. Co z tego jednak tak naprawdę wynika ?
Wynika to, że ci młodzi ludzie grają w drugo i trzecioligowych klubach lub w najlepszym wypadku w młodej ekstraklasie, co też nie jest jakąś tam nobilitacją. Oni się do ekstraklasy nie załapią, bo tam ich po prostu nikt nie chce. Nikt nie da im szansy, bo łatwiej kupić za grosze „stranieri”, a potem płacić mu setki tysięcy miesięcznie. Jaki jednak jest w tym interes polskiej piłki ?
Polską piłkę dobijają ludzie pokroju Filipiaka, Wojciechowskiego czy też Rutkowskiego, a może i Cupiała, którego filozofii to ja naprawdę nie potrafię pojąć od lat.
 
 I nie piszę bynajmniej tylko o Polakach. Zaciąg zagraniczny to też w przewadze zawodnicy zgrani, na których nikt już w Europie nie reflektuje.
Wspomnianym powyżej Panom marzy się Liga Mistrzów, tylko, że do Abramowiczów im sporo brakuje. Przede wszystkim zaś kasy. Liga Mistrzów to nie zabawa dla średniaków, co to o tym interesie nie mają bladego pojęcia, a chcieliby.
Polska wreszcie to nie Rosja i nie Ukraina, gdzie na dzień dobry ci panowie zostaliby zatrudnieni co najwyżej w przyklubowym sklepie, a i to wątpliwe.
 
Tak więc, nas nie stać na zakupy w stylu wschodnim, a tym bardziej zachodnim. My musimy sami wytworzyć produkt w postaci niezłego, młodego piłkarza. Musimy zmienić sens-istotę działania.
Przecież chyba oczywistym jest, że nie ma już w Europie lig słabszych poza tą z Lichtensteinu, San Marino, czy Andory lub  Faroe Islands  od naszej ekstraklasy. Wątpliwym zaś pocieszeniem jest, że liga słowacka czy też litewska stoi na tym samym poziomie co nasza. Tam gra przynajmniej sporo młodych zawodników.
 
Przypomniało mi się tak na koniec… Slavia Praga: brak w składzie obcokrajowców, a zespół oparty jest w większości na wychowankach. Nawet do rozgrywek europejskich się łapią…
Tak więc nie ma znaczenia, kto zostanie Mistrzem Polski. To niczego nowego nie wniesie. Nie zrobi nowej, istotnej jakości.
 
Niestety.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości