Zebe Zebe
530
BLOG

Pod choinkę czyli Śląsk w okresie przełomu

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 2

 

W związku ze  wzrostem zainteresowania sprawami Śląska wynikłymi w ostatnim czasie z przyczyn niekoniecznie cechujących się dobrymi intencjami tak ze strony Ślązakowców jak  i ogólnopolskich mediów, chciałem zwrócić uwagę na opublikowaną w 2004 roku przez Śląską Bibliotekę Cyfrową pracę Zofii Body-Krężel – po raz pierwszy bez ingerencji PRL-owskiej cenzury. Pomimo upływu czasu, praca nie uległa swoistemu przedawnieniu i jest jedną z głównych , traktujących o sytuacji na Śląsku w okresie okupacji niemieckiej oraz w czasie wdrażania na Śląsku władzy, przyniesionej na bagnetach w roku 1945. Publikuję  słowo wstępne do tego opracowania prof. Ryszarda Kaczmarka. Pod tekstem podaję link do samej pracy. Jeżeli zainteresowani tym tematem znajdą czas w okresie Świąt, to polecam ciekawą i pouczającą lekturę.
 
Zofia Boda-Krężel
 
PROBLEM NIEMIECKIEJ LISTY NARODOWOŚCIOWEJ NA GÓRNYM ŚLĄSKU
W LATACH 1941 - 1950
Praca napisana pod kierunkiem
                                                                                     prof. dr Henryka Zielińskiego
 
 
SŁOWO WSTĘPNE (2004)- prof. dr hab. Ryszard Kaczmarek
 
Przed 34 laty zatrudniona wówczas od kilkunastu lat w Archiwum Państwowym w Katowicach Zofia Boda-Krężel wydała drukiem skróconą i ocenzurowaną wersję swojej pracy doktorskiej, której obrona odbyła się wcześniej na Uniwersytecie Wrocławskim. Tytuł publikacji brzmiał: Sprawa volkslisty na Górnym Śląsku: koncepcje likwidacji problemu i ich realizacja.
Praca w 1978 roku wzbudziła olbrzymie zainteresowanie Było to wówczas opracowanie nowatorskie, które zarówno ze względu na jego walory poznawcze, ale także z powodu zupełnie nowego spojrzenia na problem powojennych rozliczeń ze spuścizną po okupacji polskiego Górnego Śląska, powinno było zostać w latach 70. wydane w pełnej wersji. Zainteresowanie tą tematyka w regionie było wówczas olbrzymie, dostęp do materiałów źródłowych na ten temat zaś bardzo ograniczony. Aktualności w problematyce poruszanej w książce przypadały na masowe już wyjazdy do Niemiec Górnoślązaków po normalizacji stosunków między PRL i RFN. Sprawa publikacji okazała się jednak być nie tak prosta. Ostatecznie praca ukazała się wprawdzie, ale tylko w okrojonej postaci i nie w Katowicach, ale w Opolu, gdzie wydał ją tamtejszy Instytut Śląski (Zofia Boda-Krężel, Sprawa volkslisty na Górnym Śląsku: koncepcje likwidacji problemu i ich realizacji, Wydawnictwo Instytutu Śląskiego w Opolu, Opole 1978, ss.141).
 
Mimo znacznego okrojenia pierwotnego tekstu,  i z dzisiejszego punktu widzenia, szeregu braków wynikających zarówno z ówczesnych ograniczeń cenzuralnych, jak i tylko częściowego dostępu do źródeł historycznych, opracowanie Z. Body-Krężel stało się od momentu publikacji pracą standardową wykorzystywaną przez wszystkich autorów zajmujących się dziejami II wojny światowej na Górnym Śląsku. Odwołania do książki Z. Body-Krężel i cytowania jej publikacji napotkamy we wszystkich poważnych opracowaniach na ten temat. Godne podkreślenia jest to, że do dzisiaj książka, mimo usunięcia znacznych fragmentów pierwotnego tekstu, nie straciła swojej aktualności, co spotkało wiele innych opracowań historycznych, które ukazały się w okresie PRL na temat historii najnowszej Polski.
 
Dzisiaj, po wielu latach od momentu ukazania się publikacji Z. Body-Krężel, pojawiła się możliwość prezentacji szerokiemu kręgowi odbiorców wreszcie po raz pierwszy pełnej wersji jej opracowania. Dzięki staraniom syna Z. Body-Krężel - Andrzeja Krężla i wsparciu tej inicjatywy przez Archiwum Państwowe w Katowicach, udostępniona zostaje pełna wersja dysertacji, która stała się podstawą późniejszej publikacji.
Od momentu powstania pracy doktorskiej Z. Body-Krężel minęło wiele lat, prawie dwa pokolenia historyków zajmowały się po jej publikacji zagadnieniami przez nią poruszanymi po raz pierwszy. Dlatego warto, przed konfrontacją czytelnika z ówczesnym opracowaniem Z. Body-Krężel, przybliżyć chociaż najważniejsze zagadnienia przedstawione w tej pracy, odnosząc jej ustalenia do współczesnego stanu badań i wskazując współczesnym Czytelnikom możliwości dalszego pogłębiania tej tematyki już na podstawie współczesnej literatury historiograficznej.
 
W opracowaniu Z. Body - Krężel spotkamy się z operowaniem dwoma terminami historycznymi, kluczowymi dla zrozumienia sytuacji na Górnym Śląsku w XX wieku: pojęciem niemieckiej polityki narodowościowej na Górnym Śląsku, szerzej na tzw. terenach wcielonych do Rzeszy Niemieckiej podczas II wojny światowej, oraz terminem rehabilitacja, oznaczającym proces charakterystyczny dla powojennej polityki komunistycznych władz wobec Górnoślązaków, w szczególności nadawanie na powrót obywatelstwa polskiego mieszkańcom byłej rejencji katowickiej.
 
Pojęcie niemieckiej polityki narodowościowej (Volkstumspolitik) podczas II wojny światowej obejmowało trzy zasadnicze działania: deportacje ludności polskiej, politykę rasową i tzw. akcję zniemczania (Eindeutschung). Tę ostatnią prowadzoną przede wszystkim w stosunku do ludności rodzimej. Oznaczało to, że dla pozostałej - na polskich terenach wcielonych  do Rzeszy - ludności na Górnym Śląsku, której nie poddano deportacji, w zasadzie przyjęto, że może zostać ona zniemczona jako tzw. warstwa pośrednia. Narzędziem tego procesu stała się Niemiecka Lista Narodowościowa (Deutsche Volksliste - DVL).
 
Praktyka nazistowskiego zniemczania była w czasie II wojny światowej zasadniczo odmienna od dziewiętnastowiecznej germanizacji, ponieważ naziści dopuszczali do zniemczania tylko osoby, które uznano za posiadające pochodzenie niemieckie. Ofertę wpisu na DVL kierowano wobec tego tylko do tych, którzy byli w stanie zaakceptować nową władzę i należeli do grup, które według nazistowskiej ideologii rasowej były odpowiednie do włączenia do tzw. niemieckiej wspólnoty narodowej. Za takie odrębne od Polaków grupy etniczne uznano jeszcze przed wojną: Kaszubów, Mazurów, górali podkarpackich i właśnie Górnoślązaków.
W toku wdrażania polityki zniemczania na polskich terenach wcielonych do III Rzeszy ukształtowały się dwa odmienne style podejścia do tego zagadnienia: „górnośląski", a także podobny do niego „pomorski", reprezentowane przez gauleiterów Fritza Brachta i Alberta Forstera, oraz „wielkopolski" i „wschodniopruski", których wykonawcami byli gauleiterzy Artur Greiser i Erich Koch. Na Górnym Śląsku i na wschodnim Pomorzu dopuszczano masowo do germanizacji osoby, które uznano za posiadające pochodzenie niemieckie. E. Koch i A. Greiser niechętnie patrzyli na politykę F. Brachta i A. Forstera. Szczególnie aktywny był tutaj gauleiter „Kraju Warty" - A. Greiser, który dopuszczał wyłącznie do „niemieckiej wspólnoty narodowej" niewielką grupę tzw. wydajnych Polaków (Leistungspole).
 
Gauleiterzy Górnego Śląska i Pomorza widzieli skuteczność polityki narodowościowej w zniemczeniu, a nie w masowym wysiedlaniu ludności  rodzimej  i w towarzyszącym mu osadnictwie niemieckim, aczkolwiek w ograniczonym zakresie zezwalali sztabowi Heinricha Himmlera na realizację i takich zadań w stosunku do ludności nie wpisanej na DVL. Niemcy proponowali w propagandzie na Górnym Śląsku i na Pomorzu, Górnoślązakom i Kaszubom nie eksterminację, wysiedlenie, czy rabunkową eksploatację bogactw naturalnych regionu, ale szybki rozwój gospodarczy regionu. Wśród części mieszkańców obydwu tych regionów narastało przekonanie o realności takiej oferty. Jeżeli Niemcy potrafiły, jak to oceniano,           w sposób błyskawiczny po dojściu nazistów do władzy, wyjść z najgłębszego w ich historii kryzysu gospodarczego oraz stać się największą potęgą militarną i gospodarczą w ciągu kilku lat, to taka perspektywa rozwoju pod władzą Niemiec jawiła się nie jako iluzja, ale realny program gospodarczy i społeczny.
 
Dawało to przy tym nadzieję, że mieszkańcy obydwu prowincji będą traktowani inaczej niż pozostała ludność polska na obszarach okupowanych.
Dramat mieszkańców tego regionu polegał na tym, że na taką propozycję musieli odpowiedzieć natychmiast, bądź ją bezwarunkowo akceptując, bądź godząc się z myślą że będą musieli opuścić swoje domy, staną się obiektem eksterminacji, trafią do kategorii „podludzi". Tylko dla grupy najbardziej patriotycznie nastawionej wybór był prosty, Niemców traktowano  jako agresora, z którym trzeba było walczyć przy pomocy wszystkich dostępnych środków. Dla wielu jednak ta oferta wydawała się początkowo wygodnym pretekstem, dającym możliwość przeczekania, odsunięcia w czasie dramatycznej kalkulacji, co sprzyjało kształtowaniu się postaw oportunistycznych, wynikających w dużej części z troski o losy rodziny w tych strasznych czasach. Wkrótce okazało się jednak, że władze niemieckie nie zamierzały czekać, żądały natychmiast jasnej deklaracji, a co ważniejsze potrafiły ją wymusić drogą bezlitosnego terroru i zastraszenia nieznanymi do tej pory metodami państwa totalitarnego. 
 
Realizacja wpisów na DVL przyniosła w związku z odmiennością traktowania miejscowej ludności polskiej na terenach wcielonych do Rzeszy Niemieckiej różne wyniki. Do najbardziej licznej grupy III DVL, dającej tylko ograniczone obywatelstwo niemieckie, do której masowo wpisywano Kaszubów i Górnoślązaków nie  należących do przedwojennej mniejszości niemieckiej, na Pomorzu zakwalifikowano ponad 44 % osób (liczba ta pod koniec wojny wzrosła do blisko 50%), a na Górnym Śląsku 40% osób (w samej byłej pruskiej części Górnego Śląska 64%).
 
Ta wymuszona deklaracja narodowościowa, której symbolem stał się wpis na volkslistę, nie oznaczała kolaboracjonizmu. Tak można to zjawisko postrzegać tylko wśród przedstawicieli przedwojennej mniejszości niemieckiej, wśród której postawy współpracy z okupantem były powszechne. Momentem przełomowym dla postaw większości Górnoślązaków stały się niemieckie klęski na froncie wschodnim i związane z tym powołania do służby w Wehrmachcie. Masowość tego zjawiska, obejmującego na terenach wcielonych prawie wszystkich dorosłych mężczyzn zdolnych do noszenia broni nie była jakimś wyraźnym przykładem kolaboracjonizmu. Wręcz przeciwnie, przymus z tym związany, nie ukrywany w armii niemieckiej, że Górnoślązacy i Kaszubi tak naprawdę nie są „prawdziwymi" Niemcami, połączony z jednoczesną olbrzymią ofiary krwi złożonej przez żołnierzy walczących wbrew sobie, dla wielu rodzin stawał się powodem przewartościowania postaw. Kiedy w drugim etapie wojny ta refleksja nadeszła, było jednak już za późno.
Coraz bardziej utrwalał    się już wówczas na pozostałej części polskich terenów okupowanych obraz Górnoślązaka i Kaszuba jako Polaków kolaborujących z Niemcami. Był to prolog dramatu, który rozegrał się na Górnym Śląsku i Pomorzu w 1945 roku, w trakcie postępowań rehabilitacyjnych.
Wpisy na volkslistę stały się w związku z tym podstawą dramatycznych dla Górnoślązaków ich losów powojennych. Wynikało to z decyzji Konferencji Poczdamskiej z 1945 roku o wysiedleniu ludności niemieckiej, a więc teoretycznie również tych, którzy to obywatelstwo nabyli poprzez uzyskanie jednej z trzech pierwszych grup DVL.
 
Jeszcze przed sierpniem 1945 roku, a więc przed formalnym pozwoleniem na wysiedlenie Niemców z Polski, doszło do szeregu „dzikich wysiedleń", dokonywanych decyzjami terenowych władz administracyjnych. Szacuje się, że w wyniku tych działań wysiedlono około pół miliona Niemców. Wysiedlenia kontynuowały polskie władze cywilne już po Konferencji Poczdamskiej, co spowodowało wymuszony lub dobrowolny wyjazd kolejnych około 400 tysięcy Niemców.
Zorganizowane wysiedlenia Niemców transportami kolejowymi rozpoczęły się dopiero od 1946 roku, na mocy wspomnianych decyzji poczdamskich, po podpisaniu przez rząd polski porozumień z mocarstwami zarządzającymi strefami okupacyjnymi, do których miały być kierowane transporty. Znalazło się w nich ostatecznie 2,189 miliona wysiedlonych Niemców i volksdeutschów. 
 
Sprawa pobytu Niemców w Polsce nie znalazła bowiem swojego ostatecznego rozwiązania tylko po decyzji o przeprowadzeniu masowych wysiedleń. Pozostał problem selekcji tych, którzy podczas II wojny światowej w wyniku niemieckiej polityki narodowościowej zostali wpisani na niemiecką listę narodowościową przymusowo.   W stosunku do nich w świetle powojennych przepisów przeprowadzono tzw. postępowanie rehabilitacyjne.
 
Zasady proceduralne rehabilitacji do 1950 roku. opierały się na aktach prawnych wydawanych zarówno przez centralne organy władzy w Warszawie, jak i lokalnie, na Górnym Śląsku, przez władze województwa śląskiego. Pierwotnie według rozporządzenia Krajowej Rady Narodowej z 1 sierpnia 1944 roku utrata obywatelstwa polskiego przez wszystkich Niemców (a więc również volksdeutschów) była automatyczna, ponieważ dotyczyło to tylko terenów Generalnego Gubernatorstwa. Po rozciągnięciu administracji polskiej na byłe tereny wcielone do Rzeszy Niemieckiej, gdzie stosowano przymusowy wpis na volkslistę, zrewidowano dotychczasową politykę, dając możliwość na podstawie oświadczenia (dla III DVL), lub postępowania sądowego (II DVL, wyjątkowo I DVL, a także  w szczególnych przypadkach upłynięcia terminu złożenia oświadczenia rehabilitacyjnego, braku dokumentów, lub udokumentowanych zasług dla polskości) nabycia ponownie obywatelstwa polskiego.
Ostatecznie spośród prawie 2,7 miliona wpisanych na listy narodowościowe, pozytywnej rehabilitacji do 1946 roku podlegali wpisani przymusowo członkowie grupy II i III. Znacznie bardziej skomplikowana była sytuacja tych, którzy mieszkali na obszarach, gdzie wpis nie był przymusowy (w byłej rejencji katowickiej na przykład w powiatach Zagłębia Dąbrowskiego).
W takich przypadkach rehabilitacja została poddana specjalnej procedurze sądowej, a oczekiwanie na rozstrzygnięcie zazwyczaj związane było z pobytem w obozie dla Niemców oczekujących na wysiedlenie. Ostatecznie zrehabilitowano z prawie 400 tysięcy oczekujących na te decyzje ponad 200 tysięcy. Jednak najwyższy procent (ponad 80%) pozytywnie zrehabilitowanych dotyczył terenów gdzie wpis był przymusowy i najbardziej masowy: górnośląskiej części województwa śląskiego  i województwa pomorskiego.
Najbardziej restrykcyjne postępowanie miało miejsce w Wielkopolsce i województwach warszawskim i łódzkim, gdzie tylko 10-30% wniosków rozpatrzono pozytywnie.
 
Ustawa o charakterze amnestyjnym z 20 lipca 1950 roku wstrzymywała dalsze postępowanie w toczących się nadal sprawach rehabilitacyjnych. Zwolniono wówczas osoby nadal przebywające jeszcze w obozach i oczekujące na rozstrzygnięcia sądowe oraz nadano tym osobom obywatelstwo polskie, traktując je jako amnestionowane, mimo ze wcześniej nie udowodniono im żadnej winy.
Rehabilitacji towarzyszyła weryfikacja, o której w pracy Z. Body-Krężel tylko wspomniano, ponieważ dotyczyła innej grupy Górnoślązaków - obywateli Rzeszy Niemieckiej w granicach sprzed 1939 roku. Władze polskie uznały bowiem możliwość pozostania pewnej grupy ludności mieszkającej w granicach Rzeszy Niemieckiej przed II wojna światową o ile takie osoby należały do polskiej grupy etnicznej. Ta procedura weryfikacyjna objęła przede wszystkim: tzw. Śląsk Opolski , Warmię, Mazury i Pomorze, gdzie zamieszkiwali ci tzw. autochtoni. Akcja weryfikacyjna przebiegała według przewodniego hasła  „Nie chcemy ani jednego Niemca, nie oddamy ani jednej duszy polskiej".
Specjalnie powołane do życia w tym celu komisje weryfikacyjne mogły nadawać obywatelstwo polskie po złożeniu deklaracji wierności i udowodnieniu przez zainteresowanych swojej polskości. Do końca masowych wysiedleń ludności niemieckiej, a więc do 1947 roku, w wyniku weryfikacji kolejnych 1,03 miliona osób, byłych obywateli niemieckich (,reichsdeutsche), uzyskało w ten sposób obywatelstwo polskie. Największe grupy autochtonów znalazły się w ten sposób na: Śląsku Opolskim, Pomorzu oraz Warmii i Mazurach.
 
Skrótowo tylko przedstawione powyżej skomplikowane zagadnienia stosunków narodowościowych na Górnym Śląsku w czasie i po zakończeniu II wojny światowej zostały gruntownie przebadane dopiero w polskiej historiografii po 1989 roku. Wtedy dopiero umożliwiono historykom pełen dostęp do źródeł wytworzonych zarówno przez władze niemieckie, jak i po 1945 roku przez urzędy bezpieczeństwa i organy administracji polskiej na terenie tzw. województw zachodnich i północnych. W celu skonfrontowania pionierskiej pracy Z. Body Krężel poniżej zamieszczono wybór najważniejszych nowych opracowań na ten temat, które ukazały się w ostatnich dwóch dekadach. Dopiero wówczas bowiem badania doktor Body-Krężel znalazły kontynuację po dwóch dekadach milczenia na ten temat. 
 
Wspomniana literatura oraz cała praca  pod podanym linkiem.
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka