Zebe Zebe
1210
BLOG

Pilnuj się obywatelu III RP

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 17

Ostatni miesiąc upłynął mi na intensywnych kontaktach z instytucjami państwowymi. Wymienię – ZUS, Urząd Skarbowy, Opieka zdrowotna, Urząd Pracy, Prokuratura, Magistrat. Nie wszystkie kontakty dotyczyły mnie osobiście, tym niemniej była to doskonała okazja do zaznajomienia się z obecnym stanem państwa. Wszystkie te instytucje zatrudniają  przecież urzędników opłacanych z naszych podatków.

Powiem szczerze, iż nie sądziłem, że Polska  może popaść w kryzys, którego wprost nie da się opisać zwykłymi słowami. Nie chodzi bynajmniej o kryzys w rozumieniu potocznym objawiający się finansowymi dolegliwościami określanymi jako „niedobór  domowego budżetu”. Otóż kryzys  o którym chcę te parę słów napisać dotyczy rzeczy tak prostej jak kontakt obywatel – administracja. Ktoś powie, że wszyscy od dawna wiemy, że z tym nie jest najlepiej. To prawda. Wypadałoby jednak oczekiwać od państwa, które zatrudnia coraz większą ilość urzędników, przynajmniej minimum dobrej woli.

Ktoś kto nie odwiedził w krótkim czasie przynajmniej kilku urzędów nie zdaje sobie sprawy z tego, że państwo pod rządami PO wzniosło się na wyżyny wrogości wobec obywatela. To wprost niepojęte, że w ciągu niespełna 6 lat stworzono rozwiązania prawne, które czyhają na niczego nie podejrzewającego obywatela.
W Urzędzie Pracy już na dzień dobry potraktują cię jako „wroga ludu” i zrobią wszystko na dobry początek by nie wypłacić ci zasiłku lub też w ostateczności opóźnią maksymalnie wypłatę świadczenia. To zdanie podstawowe, które stoi przed tym urzędem. Znalezienie dla ciebie pracy, to zadanie dodatkowe.
 
Ostatecznie znajdą coś w rodzaju półrocznego, bezpłatnego stażu lub robotę o znikomym stopniu skomplikowania w rodzaju roznoszenia ulotek, bo nie każdy przecież zna się na kopaniu rowów lub sadzeniu kwiatków. Odmówisz, to jesteś na liście nierobów i tym bardziej nie  należy ci się zasiłek oszuście.
Idziesz do ZUS-u. Na wstępie musisz wiedzieć, że jesteś zwykłym naciągaczem, który chce to państwo okraść poprzez wyłudzenie czegoś, co zawsze jest wątpliwe i niedopowiedziane. Zresztą ZUS się nie cacka, bo działa w symbiozie z US i innymi  instytucjami.

Jesteś u lekarza. Naczelnym zadaniem osoby w białym kitlu jest odesłać cię z kwitkiem, czyli przesłać do kogoś innego w białym kitlu, który może da ci skierowanie, a najlepiej to zapisze cię do kolejki z terminem , który może okazać się ostatecznie szekspirowskim  dylematem – „to be or not to be”. Wszak ochrona zdrowia to racjonalne wydawanie pieniędzy – im mniej się ich wyda, tym mniejsze straty. Tym lepszy wynik na który przecież liczy minister Arłukowicz, bo z tego jest rozliczany przez premiera Tuska.

W prokuraturze praca wre. Przynajmniej na korytarzach, gdzie dwie panie z miotłami, ścierkami, pastami i kubłami wody polerują  schody i poręcze, a panie  z referatów krążą z dymiącymi czajnikami od drzwi do drzwi. Dostrzegą cię, gdy wybije godzina wezwania. Dla nich i tak jesteś potencjalnie martwy. Nieważne czy świadek, czy obwiniony. Ważne , że potencjalnie skazany o czym informuje cię lista paragrafów do przeczytania i podpisania. Pilnuj się obywatelu, bo władza czuwa. Władza też musi mieć sukcesy. Najlepiej w wymiarze finansowym – wiadomo – budżet się nie dopina nie tylko u nas, ale  nawet i  u nich.

Magistrat to mały pikuś. Przynajmniej nie postraszą  niczym. Przyjmą wypełniony formularz i dopilnują terminu. Jak za miesiąc, to za miesiąc. Jak za rok, to za rok. Żegnaj Gienia, świat się zmienia.
Ktoś by pomyślał, że w większości to zła wola. Tak jednak nie jest. To nie zła wola urzędnicza. To wszystko bierze się z represyjnych przepisów. By było jasne – nie z przepisów, które utrudniają nam wszystkim  życie. To wynika ze sposobu podejścia władzy do obywatela. Państwo, które takie przepisy ustala jest państwem opresyjnym z założenia.
Opresyjność ma służyć poczuciu niemożności i ostatecznie beznadziei. Mamy zostać sparaliżowani  swoistym państwowym paralizatorem. We wszystkich wspomnianych instytucjach widziałem ludzi wściekłych. Nie widziałem uśmiechniętych. Nie ma się przecież z czego śmiać. Chyba czas zmian  zbliża się  nieuchronnie. To też niejako pokazują sondaże.
 
A my tu na okrągło o Ukrainie…
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka