Janusz Arkadiusz Janusz Arkadiusz
66
BLOG

Okołodziennik Subiektywny - Układ Słoneczny - Ziemia - Polska 26 styczeń 2026

Janusz Arkadiusz Janusz Arkadiusz Technologie Obserwuj notkę 0
Zbiór notatek w formie dziennika. Różne dziedziny i cała gama tematyczna. To moje zapisywanie minionego czasu. Wszystkie wyrażone tu opinie są subiektywne, choć staram się utrzymać dystans do tematów, szczególnie jeśli chodzi o politykę. Choć tej ostatniej staram się unikać.


***

Potencjał technologiczny Azji w tym przede wszystkim Chin, budzi respekt i obawy. Europa i Stany Zjednoczone mimo silnej pozycji jeśli chodzi o wyścig technologiczny, zajmuje daleką pozycję jeśli chodzi o nakłady na tworzenie nowych technologii i przede wszystkim ich efektywne wdrażanie. Wymienię tu najważniejsze aspekty:

Transport – półautomatyczne ciężarówki wiozące towar od punktu A do punktu B, bez kierowcy. Przemysłowe zastosowania dronów do transportu ładunków.

Roboty cywilne – zastępujące pracowników w procesie produkcyjnym. Mówimy tu zarówno o programowalnych liniach produkcyjnych jak też coraz śmielej wchodzących na rynek robotach humanoidalnych, zdolnych zastąpić człowieka w pracach które do tej pory pozostały zarezerwowane dla ludzi. Obie te kategorie to broń handlowa dającą znaczną obniżkę kosztów i wzrost jakości.

image

Uzbrojenie: Ogromne nakłady na techniki dronowe,  robotycznych żołnierzy, systemy rozpoznania pola walki, nie zaniedbując jednocześnie klasycznych technik prowadzenia walki.

Życie codzienne : kontrola działań jednostek na szeroką skalę. Masowe zastosowania systemów identyfikacji twarzy i lokalizacji miejsca pobytu. Elektroniczna inwigilacja rozwinięta do niewiarygodnego poziomu. Orwell się chowa …

Produkcja energii: My dyskutujemy o nowych technologiach, oni już produkują taką energię.

Kosmos: Dynamiczny i ciągły Pierwsza chińska stacja, rosnąca obecność w kosmosie tylko patrzeć jak zarezerwują dla siebie pół Księżyca, Ale to też broń orbitalna o której się nie mówi i nie pisze.

Nauka: olbrzymie pieniądze na badania i rozwój nowych technologii. Nie zaniedbują przy tym żadnej dziedziny nauki.

Z każdym rokiem nasze opóźnienie technologiczne i inwestycyjne stopniowo rośnie. Naszą jedyną bronią jest handel – tu występujemy jako potencjalni nabywcy generujący zysk ze sprzedaży. I to jest nasza siła we wszelkich negocjacjach i możliwości wpływania na chiński przemysł i politykę. Nie zapominajmy jednak że rynek chiński to ponad miliard potencjalnych nabywców. Bez Europy i Stanów może i zbiednieją, ale widmo bankructwa im nie grozi.

Istotną zaletą jest system decyzyjny. O wydatkowaniu olbrzymich pieniędzy decyduje grono kilkudziesięciu osób, podporządkowanych władzy politycznej. Nikt tu nie patrzy tu i teraz – każda dziedzina nauki i techniki jest ważna i nikt nie pyta się o potencjalne zyski. Być może będą w przyszłości. Bogate niedemokratyczne systemy mają tu znaczną przewagę nad formami demokratycznymi.

Należy też pamiętać że Chińczycy kupują wszystko co mogą kupić. Nie byłbym zdziwiony gdyby okazało się że wykonując dowolną pracę w Polsce, generujemy zysk dla chińskiego koncernu schowanego za skomplikowaną siecią wzajemnych zależności akcyjnych.

***

Od debiutu ChatGPT minęło stosunkowo niewiele czasu. Z tej krótkiej perspektywy czasu, możemy dziś powiedzieć że wizja olbrzymich zysków i zachłyśnięcie się możliwościami sieci neuronowych LLM, spowodowała szereg zjawisk ujemnych. O ile popełnienie błędu przyszło samo z siebie, o tyle likwidacja jego skutków potrwa … Otwórzcie facebooka, obejrzyjcie rolki – prawie połowa treści publikowanych w sieci to AI – slopy. Utkwiła mi w pamięci jedna z rolek produkcji AI na której ojciec zwraca się do małego dziecka: powiedz tata. Dziecko niezmiennie odpowiada na to : mama. W końcu zdenerwowany ojciec nie wytrzymał : Ku…wa powiedz tata. Na dziecko ze stoickim spokojem: Ku…wa To my jesteśmy tym dzieckiem które nie chce powiedzieć „tata”. Nie dostrzegamy tego co w AI istotne i ważne, tego co pomaga w nauce i zdobywaniu wiedzy. Zamiast tego postępujemy zgodnie z doktryną Lema : Im bardziej technologicznie zaawansowany jest dany środek przekazu, tym większe bzdury są nim przekazywane. Pytamy o bzdury, antropomorfizujemy algorytm, w skrajnych przypadkach traktując go jak realną istotę żywą, generujemy treści do publikacji nie dbając o ich poziom merytoryczny i treściowy.

image

GROK Elona Muska i inne AI pozwalają już na tworzenie treści pornograficznych, w tym rozbieranie osób ze zdjęć. Jesteśmy kulturą „ubraniową” i wiele grup społecznych ( a przede wszystkim nastolatkowie ) jest narażonych na nękanie wygenerowanymi w ten sposób zdjęciami i filmami.

Zjawisk negatywnych jest więcej : np.: Jako istoty inteligentne jesteśmy leniwi – tj. staramy się wykonać daną pracę możliwie jak najmniejszym nakładem sił. W efekcie posługując się inteligentnymi protezami nie potrafimy wtedy wielu rzeczy zrobić samodzielnie, bo dostajemy to w gotowej formie i nigdy nie musieliśmy tego robić od podstaw.

Największe niebezpieczeństwo tkwi w nie odróżnianiu, treści fałszywych od prawdziwych. Taka umiejętność wymaga wiedzy i chęci sprawdzenia czy dana treść nie jest manipulacją. I o te chęci najtrudniej. Przyjmujemy fake- newsy bezkrytycznie. Tu jest pole popisu dla wszelkiej maści cudotwórców politycznych – nie znamy się na ekonomii i wiele rzeczy można nam wmówić. Patrzymy na politykę przez pryzmat własnych oczekiwań i charyzmatyczny polityk wsparty AI, może liczyć na duże poparcie, mimo że jego tezy programowe są ekonomicznym bełkotem. Skuteczne też jest straszenie. Najciekawsze są protesty społeczne. Tu często zachowujemy się jak stado małp – ocenia się że czasami ponad połowa protestujących, nie wie dokładnie przeciw komu lub czemu protestuje. Idą za głosem propagandowych tub, wykreowanych przez AI.

Mimo wszystko sądzę że jako ludzkość damy sobie radę. Bańka AI w końcu pęknie i nastąpi zwrot w innym kierunku. Rozwiązaniem jest świadoma AI w której strukturze zabezpieczenia będą zaprogramowane od wewnątrz – każde działanie będzie miało swój ogranicznik już w samej strukturze wewnętrznej. Obecnie wszystkie zabezpieczenia są nakładane z góry, reakcja następuje „po” a nie „przed” wykonaniem polecenia. Rozwiązanie obecnych problemów zrodzi jednak nowe, być może dużo poważniejsze.

Obecnie trwająca wojna w Ukrainie to poligon testowania broni opartych na AI. To ciągle raczkująca technologia, niemniej wobec olbrzymich nakładów finansowych można przypuszczać że będzie ona rozwijała się w postępie geometrycznym. Wyobraźmy sobie że organizacja terrorystyczna umieszcza bojowego robota w dużym mieście. Każdy jego strzał będzie celny i śmiertelny. Opancerzenie sprawi że trudno go będzie powstrzymać policji i antyterrorystom. Wojny będą wygrywać ci którzy będą mieli większe zasoby i większy potencjał produkcyjny …

Wszystko się zmieniło. I zmiany te będą postępować dalej.

***

Grudzień w tym roku to pora pożegnań. Odeszli od nas: Magda Umer, Michał Urbaniak, Chris Rea i  Erich von Daniken.

Magda Umer od zawsze kojarzyła mi się z typem kobiety wrażliwca. Nie zapomnę jej przepięknego wykonania „koncertu na dwa świerszcze” czy nagranej później piosenki „Trwaj chwilo, trwaj . Było tych ciekawych interpretacji dużo więcej – ślad który po sobie zostawiła pozostanie znaczący w polskiej kulturze.


Nie słucham regularnie jazzu. Michała Urbaniaka kojarzę z rozprowadzanej z jakąś gazetą płytki CD zawierającej utwory instrumentalne dalekie od tej stylistyki. Towarzyszyła mi ona wiele lat, dopóki w trakcie przeprowadzki bezpowrotnie zaginęła. Nie ma zresztą znaczenia czy ktoś docenia jego twórczość czy też nie. To był wielki człowiek który startując od zera, zaznaczył się kulturze światowej.


Stosunkowo mało utrwalił się w mojej świadomości Chris Rea. Lubię i czasami słucham jego piosenek, nigdy jednak nie był dla mnie znaczący.


Erich von Daniken – Genialny szalbierz który potrafił trafić w gust szerokiej publiczności i który dał początek popularności różnych dziwnych teorii o kosmitach i ich pobycie na Ziemi. Na pewno ktoś nieprzeciętny.


image

***

 Richard Pinčák z Instytutu Fizyki Eksperymentalnej wraz ze swoim zespołem przynależącym do Słowackiej Akademii Nauk, ogłosił artykuł w którym sugeruje że źródło masy może kryć się zupełnie gdzie indziej: w samej geometrii czasoprzestrzeni, a konkretnie w jej ukrytych, dodatkowych wymiarach.

Kluczowe jest tu założenie, że znana nam czterowymiarowa czasoprzestrzeń to tylko część większej, siedmiowymiarowej struktury matematycznej, zwanej rozmaitością G2. Te dodatkowe wymiary nie są statyczne, lecz ewoluują w czasie zgodnie z określonymi równaniami, w procesie nazywanym przepływem G2-Ricciego. W uproszczeniu, sama “kształt” tej rozszerzonej przestrzeni ma fundamentalne znaczenie. Kluczową rolę odgrywa tu pojęcie torsji, czyli rodzaju wewnętrznego skręcenia tych dodatkowych wymiarów. Podobnie jak w układach organicznych, takich jak skręcenie lub chiralność aminokwasów, te dodatkowe wymiarowe struktury mogą posiadać torsję, rodzaj wewnętrznego skręcenia. Te skręcone konfiguracje mogą układać się w stabilne twory geometryczne, tzw. solitony.

image

 Teoria wymaga istnienia nowej, niezaobserwowanej dotąd cząstki: torstonu. Miałaby ona być bezpośrednio związana ze skręceniem (torsją) czasoprzestrzeni. To właśnie one, poprzez zjawisko spontanicznego łamania symetrii, mogłyby odpowiadać za nadawanie cząstkom ich masy. W tym ujęciu masa nie jest “nadawana” przez zewnętrzne pole, ale wyłania się jako efekt oporu stawianego przez wielowymiarową geometrię.

Być może masy bozonów W i Z pochodzą nie od słynnego pola Higgsa, ale bezpośrednio z geometrii siedmiowymiarowej przestrzeni.

Teoria jest śmiała i ciekawa. Od siebie mogę dodać że uważam ją za prawdopodobną – Model Standardowy ma moi zdaniem jedną zasadniczą wadę – opisuje oddziaływania poprzez kwantowe pola, których wzbudzenia manifestują się jako cząstki pośredniczące (bozony). Stąd też nadający cząstkom masę bozon Higgsa. Mam przeczucie że przez takie potraktowanie tematu coś nam umyka – coś co powinno być prostsze i bardziej oczywiste.

Nauka nie opiera się jednak na przeczuciach i opiniach a nie mamy żadnej weryfikowalnej teorii która lepiej by tłumaczyła kwantowy świat.

***

Mogłoby się wydawać że w temacie DNA niewiele może nas zaskoczyć. A jednak : naukowcy z McCormick School of Engineering odkryli w DNA kod geometryczny który działa na innych zasadach niż liniowa sekwencja zasad. DNA tworzy nanoskalowe struktury przypominające fizyczne węzły pamięci. Te przestrzenne konfiguracje stabilizują aktywność genów i przechowują informacje w sposób przypominający biologiczny komputer.

image

Te geometryczne wzorce nie powstały przypadkowo. Ewolucja przez miliony lat optymalizowała kształt genomu, aby zwiększyć efektywność przechowywania i dostępu do informacji. Można to porównać do przejścia od prostego nośnika danych do zaawansowanego procesora – nie tylko przechowujemy dane, ale także je przetwarzamy. Dokonane odkrycie może pomóc wyjaśnić jedną z większych zagadek biologii ewolucyjnej. Podczas eksplozji kambryjskiej około 540 milionów lat temu życie na Ziemi gwałtownie się skomplikowało. Powstały organizmy o zróżnicowanych typach komórek i tkanek. Jak to możliwe przy stosunkowo powolnych zmianach genetycznych? Odpowiedź może kryć się w kodzie geometrycznym. Krótko mówiąc: organizmy nie musiały tworzyć nowych genów, tylko nauczyć się wykorzystywać istniejące w inny sposób. Zasady rządzące kodem geometrycznym przypominają rozwiązania znane z informatyki i sztucznej inteligencji.

***

Webb dostrzegł obiekty, które są zbyt duże, zbyt jasne i uformowały się zdecydowanie zbyt szybko w młodym Wszechświecie, by pasować do standardowych modeli.

Drugim problemem są „małe czerwone kropki”. Są „czerwone”, ponieważ światło z nich podróżuje miliardy lat, a rozciąganie się przestrzeni kosmicznej przesuwa je w kierunku czerwieni (przesunięcie ku czerwieni, ang. redshift). To bardzo odległe obiekty wykryte przez Teleskop Jamesa Webba (JWST), które są prawdopodobnie wczesnymi galaktykami lub niezwykle jasnymi, ale małymi wczesnymi supermasywnymi czarnymi dziurami (kwazarami).  Naukowcy odkryli, że tajemnicze obiekty nazwane „małe czerwone kropki”, pojawiają się masowo około 600 mln lat po Wielkim Wybuchu i gwałtownie znikają około 1,5 mld lat po tym wydarzeniu. Zdjęcie: NASA, ESA, CSA, STScI, Dale Kocevski (Colby College)

image

Są to obiekty niezwykle gęste, ale analizy wykazały brak pyłu w ich okolicy, tak charakterystycznego dla kwazarów. Co więcej, w przeciwieństwie do typowych aktywnych jąder galaktyk, te kropki prawie nie emitują promieniowania rentgenowskiego.

Trzecim elementem układanki są supermasywne czarne dziury. Znajdujemy je w sercach najstarszych galaktyk, ale są one tak ogromne, że zgodnie z naszą wiedzą o tempie pochłaniania materii, po prostu nie miały czasu, by urosnąć do takich rozmiarów w tak krótkim czasie od powstania Wszechświata.

Naukowcy odkryli w nich specyficzne sygnatury absorpcji helu. W typowych modelach wczesnych galaktyk takie linie widmowe są trudne do wytłumaczenia, ale w przypadku ciemnych gwiazd są one naturalnym odciskiem palca.

Jeśli te obiekty rzeczywiście istnieją, rozwiązują one również problem gigantycznych czarnych dziur. Kiedy ciemnej gwieździe kończy się paliwo w postaci ciemnej materii, zapada się ona bezpośrednio w czarną dziurę.

Ponieważ sama gwiazda była już supermasywna, powstaje z niej potężny zalążek, który nie musi rosnąć od zera. To wyjaśnia, dlaczego już w bardzo młodym wszechświecie widzimy obiekty o masach, które teoretycznie powinny powstawać miliardy lat dłużej.

I tylko jedno ale : Nie wiemy czym jest ciemna materia ale wiemy że gwiazdy mogą ją wykorzystywać jako paliwo. I to najsłabszy punkt całego rozumowania.


***

Z lektur: Jedną z moich ulubionych książek jest „Najazd z Przeszłości” Jamesa P. Hogana. Miałem możliwość przeczytać trylogię o gigantach jego autorstwa i mocno się rozczarowałem. Zasadniczo jest to opowieść o poznawaniu prawdy. Ludzie odkrywają na Księżycu dobrze zakonserwowane zwłoki człowieka w kombinezonie kosmicznym który zmarł tam 50 tysięcy lat temu. To punkt wyjścia całej historii. Poprzez szereg teorii i nowych znalezisk bo takich starożytnych śladów jest więcej dochodzimy do rozwiązania: W miejscu pasa planetoid istniała planeta wokół której krążył nasz Księżyc. Giganci ( których statek został znaleziony na Ganimedzie) przewieźli tam ziemskie zwierzęta w tym potomków ludzi. Po ich odlocie Ludzie pozostawieni sami sobie zaczęli ze sobą walczyć co doprowadziło do rozpadnięcia się planety a Księżyc został wyrzucony z orbity i przechwycony przez naszą Ziemię. Tu ocaleli ludzie z powrotem przeprowadzili się na powierzchnię Ziemi, z czasem utracili całą technologię i stali się naszymi potomkami eliminując inne prymitywne rasy ludzkie.

image

Jest to wariacja jednej z hipotez w których Księżyc Ziemi jest przybyszem z innego miejsca w Układzie Słonecznym. Szkopuł w tym że książka została wydana już po roku 1972 ( konkretnie w 1977) a więc znaliśmy już pochodzenie Księżyca. Innych drobnych nonsensów jest w książce więcej. Tom drugi jest słabszy od pierwszego, tom trzeci to produkcyjniak.

***

 Idiotyzmów politycznych w wykonaniu Trumpa przybywa. Interweniował w Wenezueli w obronie ich obywateli a skończyło się na dogadaniu z obecną wiceprezydent i pod siłowym naciskiem załatwił wpuszczenie amerykańskich koncernów. Wszystko zostało po staremu bo demokratycznej opozycji nie chce dopuścić do władzy. Tyle w kwestii obrony obywateli Wenezueli przed biedą i wyzyskiem. Na temat Grenlandii i Kanady wypowiadać się nie będę, bo to oczywiste. Prześladowania emigrantów są na porządku dziennym a NASA po raz pierwszy nie zamieściła w raporcie o klimacie planety tekstu o globalnym ociepleniu. Trump „chlapie” jęzorem co mu ślina na język przyniesie, ostatnio obraził żołnierzy NATO biorących udział w misjach pokojowych. Klucz do retoryki Trumpa jest kilkupunktowy:

- Wszystko co jest dobre dla Trumpa, jest dobre dla Ameryki.

- Ameryka jest wielka a inne państwa są albo jej satelitami albo wrogami.

- Swiat funkcjonuje na zasadzie jedna przyczyna – jeden skutek.

- Naukowcy mają sieczkę w głowach – Trump jedynym autorytet i źródłem wiedzy.

- Trump zawsze ma rację. Jeśli jest inaczej to i tak ma rację.

- Każdy kto sądzi i myśli inaczej jest lewakiem, wrogiem Ameryki, wrogiem demokracji względnie przemytnikiem narkotyków. Na takich ludzi są dwa sposoby: Pierwszy : rakietą go ! Drugi: No to podwyższamy cła.

- Każdy emigrant jest do gruntu zły i wykolejony także należy go deportować a przy okazji poniżyć i upokorzyć.

image

Fakt że taki człowiek jak Trump został ponownie wybrany świadczy o poziomie umysłowym ludzi którzy na niego głosowali. A to już budzi poważne obawy na przyszłość.

***

Po raz kolejny wraca koncepcja smartfona w roli osobistego komputera. Tym razem to Nex Phone – telefon mający na pokładzie trzy systemy operacyjne: Androida, Linuxa i Windowsa. Po podłączeniu do monitora i umieszczeniu telefonu w stacji dokującej otrzymujemy komputer PC. Ta koncepcja wraca co jakiś czas ale nigdy nie zdobyła większej popularności. Taki gigant jak Microsoft próbował ją lansować przy okazji Windowsa 10 (pod nazwą Continuum) Powodów braku popularności jest kilka. Odbiorcą jest standardowy użytkownik który nie obrabia wideo ani muzyki i nie gra w gry wymagające dobrych kart graficznych. Taki użytkownik używa najczęściej tylko samego telefonu i konsoli do gier. Osoby używające PC to przeważnie specjalizacje: wideo, audio lub orientacje bardzo wąsko specjalizowane. Dla takich osób taka hybryda jest bezwartościowa. Niemniej nie należy tej idei przekreślać z góry, rozwój sprzętu może spowodować że kiedyś taka hybryda stanie się standardem. Na dzisiaj jedynym praktycznym zastosowaniem jest edukacja. Uczeń lub student przynosi do szkoły swój własny komputer PC który ma na telefonie i loguje się do szkolnej sieci. To daje możliwości. Czy jednak takie rozwiązanie będzie kiedyś wdrażane? To pytanie na które trudno teraz odpowiedzieć i Nex Phone pozostanie raczej technologiczną ciekawostką.

image


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie