JarKacz mówiąc, że Ludwik Dorn, Paweł Zalewski, Kazimierz Michał Ujazdowski powinni zrezygnować z mandatów, jeśli "radykalnie nie zgadzają się z linią partii", tym samym dezawuuje ich w oczach opinii publicznej, ponieważ mając w pamięci ich stanowcze zaprzeczenia, jakoby mieliby odchodzić z partii, powinni się teraz wytłumaczyć, że polityka partii nie stanowi dla nich na tyle dużego problemu, żeby rezygnować z miejsca w sejmie. A skoro polityka PiS ma tylko małe niedociągnięcia to znaczy przecież, że Jarosław Kaczyński jest dobrym szefem, ma dobrą strategię, bo przecież małe błędy zdarzają sie nawet najlepszym liderom.
Przegrana w wyborach przyniosła byłemu premierowi frustrację, złość (także na kolegów z partii) oraz tendencję do obrażania. I tak pan Kaczyński obraża się na wiceprezesów partii, którzy działają dla jej dobra; obraża się na senatorów PO, którzy postąpili równie podle, co PiS dwa lata temu, aczkolwiek to była tylko zemsta, której zwyczajnie należało się spodziewać w politycznym bajorku.
Opozycyjną Platformę charakteryzowała bierność, marność, wydumane frazesy, opozycyjne Prawo i Sprawiedliwość może epatować podejściem małego dziecka, któremu odebrano zabawki. Dzieci szybko o takich sprawach zapominają, ale BRACIA KACZYńSCY już dawno wyrośli z okresu, kiedy grali w filmach i zapewne są bardziej pamiętliwi co do swoich urazów i przegranych.
Oby za kilka dni prezes Kaczyński nie obudził się z ręką w nocniku z rozbitym klubem parlamentarnym i partią, skłóconą przez jego aspiracje do trzymania wszelkiej mocy decyzyjnej w jego rękach.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)