204 obserwujących
951 notek
2046k odsłon
  1739   0

Pseudo-astronomia, jako sposób na sławę

Astronomia jest nauką,która wzbudza olbrzymie zainteresowanie osób o pewnych skłonnościach do refleksji filozoficzno- egzystencjalnych. Pytania : co jest poza naszym „domem” zwanym planetą Ziemia i jak tam jest? kształtują w nas doświadczenie sensu[lub bezsensu] naszego istnienia,współbrzmią z naszą religijnością ,lub ją niszczą.

Dlatego popularyzacja astronomii ma duże znaczenie społeczne. Niestety ,medialna wersja upowszechniania tej nauki , czyni z niej karykaturę celów, metod badawczych oraz osiągniętej wiedzy o wszechświecie. Dodatkowo, zamienia astronomię w propagandę ateizmu wykorzystującą science fiction, kłamliwie przedstawianą, jako naukę obserwacyjną dysponującą"Big Data",gdy w istocie są to tylko jałowe,futurologiczne spekulacje,lub w najlepszym razie- hipotezy i modele.

W rezultacie, dominuje aktualnie pewien temat w medialnej popularyzacji astronomii,swojego rodzaju "bękart" ateizmu i science fiction. Jest nim twierdzenie [nie hipoteza!], które brzmi:

we wszechświecie prawie każda gwiazda ma układ planetarny,a planet podobnych do Ziemi z warunkami dla życia i rozwoju cywilizacji - jest ogromna liczba ,trudna do ustalenia.

Wartością logiczną tego twierdzenia jest zero,czyli fałsz. Dane obserwacyjne dla tego twierdzenia, to wykryte okresowe osłabienie jasności ok.3 tysięcy gwiazd[1]. Reszta, to interpretowanie tego osłabienia,jako skutku tranzytu egzo-planety na tle tarczy świecącej gwiazdy, a nie jako uzupełniające„data” obserwacyjne.

Możnazadać pytnie : czy tych ok. 3 tysiące gwiazd z hipotetycznymi układami planetarnymi uprawnia do twierdzenia[które uporczywie wciska nam NASA], że prawie każda gwiazda we wszechświecie otoczona jest planetami?

Bezsprzecznie,oprócz tranzytu są jeszcze dodatkowe metody pośredniego wykrywania egzo-planet np. wykorzystanie efektu Dopplera,oraz mikrosoczewkowanie grawitacyjne ,ale ich przydatność jest ograniczona do planet o dużych masach rzędu masy Jowisza lub Saturna..

W gruncie rzeczy, mamy więc do czynienia z hipotezami podawanymi , jako twierdzenia o fakcie obserwowanym[2].

Tymczasem przeciętny student wydziału przyrodniczego,z wykładów logiki wynosi wiedzę o tym , że wnioskowanie redukcyjne[czyli formułowanie przesłanek do znanych i prawdziwych wniosków] nie jest wnioskowaniem niezawodnym. Z fałszu może wynikać zarówno prawda , jak i fałsz. Okresowe osłabienie jasności gwiazdy[wniosek prawdziwy] może być spowodowany tranzytem egzo-planety[przesłanka hipotetyczna],lub inną przyczyną .

A bezposrednie dane obserwacyjne egzo-planet są śmiesznie skąpe.

Kto kiedykolwiek widział [poza Układem Słonecznym] ,lub sfotografował średnicę kątową gwiazdy, oraz krążącą wokół niej planetę i z jej cieniem na oślepiającej tarczy? Tak jak to ma miejsce z Merkurym na tle tarczy Słońca?Są informacje o tego rodzaju danych obserwacyjnych, ale ich ocena jest kontrowersyjna:tarcza gwiazdy jest raczej produktem optyki adaptacyjnej[czyli rysunkiem wykonanym przez urządzenie],a rzekoma egzo-planeta może być brązowym karłem.

Chyba tylko propagandziści z NASA [producenci wizjonerskich rysunków układów planetarnych pozasłonecznych sprzedawanych jako fotografie] podczas kolejnej konferencji poświęconej rzekomo„odkrytym” nowym egzo-planetom z atmosferami,oceanami ,roślinnością i rajskim życiem cywilizacji na wyższym od ziemskiego poziomie. No i redaktorzy ,autorzy i czytelnicy polskiego czasopisma „Racjonalista”,prawdziwego muzeum marksistowskiego ateizmu.

Nie ma żadnych , bezpośrednich danych obserwacyjno - pomiarowych o istnieniu w Układzie Słonecznym warunków fizyczno-chemicznych do zachodzenia procesów życia o postaci występującej na Ziemi,a wytrwali śmieciarze medialni snują opowieści o życiu organicznym w innych galaktykach i nazywają je astrobiologią , czyli nowądyscyplinąnaukową i wiedzą.

Prawdopodobnie jesteśmy sami w mroźnej czerni przestrzeni kosmicznej.Jednak to wcale nie przeszkadza współczesnym popularyzatorom pseudo-astronomii bajać o podróżach międzygalektycznych do planet o rajskich warunkach życia i cywilizacjach stworzonych przez istoty nieśmiertelne o mocach boskich[3].

Drugim, dominującym tematem „ popularyzacji” astronomii, jako pseudo-nauki, jest tak zwana kosmologia kwantowa, a w niej hipoteza „multiverse”. Hipoteza multiświata, to owoc pomysłu[z roku 1981] amerykańskiego  kosmologa Alana Gutha ,według którego wszechświatprzeszedł przez fazę szybkiego rozszerzenia się spowodowanego ujemnym ciśnieniem[4].

W roku 1983 rozwinął ją- również amerykański kosmolog- Andrei Linde[5].Linde bardzo swobodnie operuje ideą inflacji, jest już czwarta jej wersja tzw. wieczysta inflacja.W różnych obszarach przestrzeni ,bardzo wczesnego wszechświata , dynamika ekspansji przestrzeni była różna:tu zwalniała,tam przyspieszała.

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie