246 obserwujących
1040 notek
2362k odsłony
736 odsłon

MACKIEWICZ A KATYŃ

Wykop Skomentuj7

Książka Mackiewicza o Katyniu powinna znaleźć się wśród pierwszych tomów jego „Dzieł”. Dlaczego ją pomijano przez tyle lat, dlaczego Nina Karsov nie wydała jej po 1989 r., gdy o Mackiewiczu można już było głośno mówić? Dlaczego nie chciała jej wydać nawet wtedy, gdy Jelcyn przywiózł do Warszawy dokumenty z podpisanym przez Stalina rozkazem egzekucji polskich oficerów? Czy wydano ją dopiero teraz, bo nie dało się już przemilczeć niewygodnego świadectwa, udawać dłużej, że nie ma takiej książki?

W tym roku minęło 25 lat od śmierci Józefa Mackiewicza, jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku. Przynajmniej tyle też czasu potrzebowała jedyna obecnie właścicielka praw autorskich po pisarzu Nina Karsov-Szechter i jej wydawnictwo Kontra w Londynie, by wydać książkę Mackiewicza o Katyniu, napisaną wkrótce po wojnie i wydaną później w wielu językach. Czym wytłumaczyć tę dziwną zwłokę, jeśli wydawnictwo Kontra ma wyłączność na wydawanie dzieł Mackiewicza, który był jednym z nielicznych polskich świadków odkrycia zbrodni katyńskiej w 1943 r., pierwszy zdał z tego relację i napisał tuż po wojnie pierwszą książkę o Katyniu. Pomijanie przez tak długi czas tej zasadniczej dla jego doświadczenia i twórczości pracy nie może być przypadkowe, musi być znaczące, musi budzić pytania i wątpliwości. Wydawnictwo Kontra liczy bez mała 40 lat, to niewiele mniej niż PRL, w której o Mackiewiczu nie można było nawet wspomnieć, bo był sztandarowym wrogiem, którym zastraszano obywateli PRL. Tyle czasu książka Mackiewicza o Katyniu nie mogła się ukazać nie tylko w PRL, ale i po 1989 r. w kraju, a także na emigracji.

Dlaczego dopiero teraz wydawca, który decyduje o pośmiertnych losach literackiej spuścizny Mackiewicza, decyduje się na wydanie tego fundamentalnego dla jego twórczości dzieła? Uczyniono to niedawno jako 19 tom „Dzieł” pt. „Sprawa mordu katyńskiego” i opatrzono podtytułem na poły reklamowym, choć wziętym z tekstu Mackiewicza: „Ta książka była pierwsza”. Już tu pojawia się pierwszy kłopot i nadużycie w tym wydaniu Kontry. Otóż Mackiewicz nie napisał takiej książki. Jest autorem dwóch książek o Katyniu, ale żadnej pod tym tytułem. Nie jest to też pierwsza książka o Katyniu, jak głosi podtytuł, lecz druga. Tak właśnie zaczyna się kolejne, może nawet mniej istotne nadużycie wokół publikacji Mackiewicza, które uprawia od ćwierćwiecza właścicielka Kontry jako zdobywczyni praw autorskich po pisarzu z pominięciem jego rodziny.

Oto dalsze: w niepodpisanym wstępie, pochodzącym – jak musimy się domyślać – od wydawcy, mieszają się informacje o dwóch książkach Mackiewicza o Katyniu. Pierwsza to zbiór dokumentów o zbrodni katyńskiej, praca wykonana przez Mackiewicza zaraz po wojnie na zlecenie władz wojskowych na Zachodzie i opatrzona wstępem gen. Andersa. Nosiła ona tytuł „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”, nie umieszczono w niej nazwiska autora, pozostawała więc pracą poniekąd anonimową, co spowodowało już wtedy okazję do pewnej manipulacji. W powstałych później wydaniach obcojęzycznych, w wersji francuskiej podano już, że jej autorem jest gen. Anders. To osobna, jedna z licznych przygód wydawniczych, którą opisał niemal anegdotycznie sam Mackiewicz.

Zapewne i z tego powodu kilka lat później postanowił napisać drugą książkę o Katyniu, choć już nie suchą, dokumentalną pracę historyczną, lecz żywą, bardziej osobistą relację o tej zbrodni, obliczoną na zainteresowanie czytelnika, zwłaszcza zachodniego. Tak powstała książka przełożona zaraz na angielski pt. „Katyń Wood Murders” – „Mordercy z Lasu Katyńskiego”. Jej polski maszynopis zachował się tylko w Instytucie Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Książka wydana obecnie przez Kontrę to właśnie druga, a nie pierwsza książka o Katyniu – „Katyń Wood Murders”. Dlaczego Nina Karsov robi zamieszanie, samowolnie zmieniając jej tytuł, wprowadza własny i opatruje książkę nieprawdziwym, reklamowym podtytułem? Tłumaczy, że w maszynopisie nie było tytułu, wystarczyłby jednak przekład tytułu angielskiego, który na pewno akceptował autor i pod tym tytułem książka funkcjonowała przez lata.

Po myśli cenzury PRL

To jednak drobiazg w porównaniu z samowolą i poczuciem własności wobec dzieła Mackiewicza, które dosłownie posiadła Nina Karsov-Szechter. Przez lata utrzymywała, że wypełnia ściśle testament pisarza, który wyraził rzekomo wolę (w czasach PRL), aby jego książek nie wydawać w Polsce. Jednocześnie ogłaszała, że wbrew sobie musi pominąć wolę pisarza, by sprzedawać jego książki w kraju. Argumentacja zupełnie po myśli cenzury PRL, wpływowa – jak widać – nawet wtedy, gdy przestała już istnieć. Nina Karsov groziła procesami sądowymi za naruszenie praw autorskich, których sama nie respektowała albo też respektowała, kiedy było to dla niej wygodne, bez względu na zobowiązania wobec spuścizny pisarza. W wypadku tej ostatniej książki powołuje się we wstępie na zdanie Mackiewicza, który miał mówić, że nie warto jej wznawiać, bo wyszło już wiele innych publikacji o Katyniu. Teraz jednak zmienia zdanie, dochodząc do wniosku, że jednak należy to uczynić.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale