Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
143
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 6

Contra

Ob. Komorowski zarzuca J. Kaczyńskiemu rusofobię. Stwierdza, że nie wierzy, iż prezes PiS rusofobem być przestał. Bo podporządkowanie się Rosji jest z założenia działaniem pozytywnym. Dla mnie zagrożenie jest akurat przeciwne: niepohamowana rusofilia Komorowskiego. Demonstrował ją już na swoich pierwszych stanowiskach ministerialnych w III RP. Sowietofilię. „Rusofobia”, o której mówi Komorowski, była w istocie obroną naszej podmiotowości, sprzeciwem wobec tego, aby Moskwa traktowała Polskę jako „bliską zagranicę”, odmową rezygnacji z odgrywania przez nas jakiejkolwiek samodzielnej roli na Wschodzie. Kapitulanckie przejście RP Tuska i Komorowskiego do obozu „przyjaciół płk. Putina” (zwane bezsensownie „pojednaniem”) rosyjscy demokraci potraktowali niczym zdradę. Uznanie raptem, że Rosja Putina to niesłychanie nam życzliwy, demokratyczny kraj to obłęd lub coś gorszego. Choć rzeczywiście zabito tam tylko 125 dziennikarzy. Kaczyńscy zrobili „tak wiele złego” dla stosunków polsko-rosyjskich, motywowani „ksenofobią” (to jest język!). Mimo dobrotliwego, życzliwego stosunku czekistowsko-imperialnego reżimu rosyjskiego wobec sąsiadów (Polski, Estonii, Ukrainy, Gruzji etc.) – bruździli. Teraz reżim Tuska–Komorowskiego to naprawi; więcej, będzie sprawdzał, czy wszyscy są odpowiednio entuzjastycznie nastawieni wobec płk. Putina. Wspomogą go Jaruzelski, Ciosek oraz tygodnik „Polityka”. Jak wiele tandem T–K jest gotów złożyć na ołtarzu kapitulacji wobec Rosji, ukazało podejście do wyjaśniania przyczyn katastrofy. Uniżoność, entuzjastycznie podżyrowywana przez Komorowskiego, jest katastrofalna nie tylko dla jej interesów, ale dla Polski w ogóle. Namawianie, bym wraz z Palikotem „zjednoczył się” z ob. Komorowskim, to dla mnie obelga.  

 

ODCINKI

 

Kataklizm

Powodzie, nawet o tak ogromnych rozmiarach jak ostatnia, zdarzają się. Współczuję jej ofiarom, najpierw należy oczywiście ratować ludzi i dorobek ich życia. Ale na ogół potem bada się odpowiedzialność za stan istniejący przed kataklizmem. Nie tylko samorządów, i na pewno nie opozycji. Ale mamy wszakże rząd genialny. Wszystko, co robił, robi i będzie robił, jest z założenia optymalne. Nie uchodzi więc poruszać tematu. Oprócz pomocy dla poszkodowanych należy jednak pamiętać o jednym: nawet tak tragiczny kataklizm nie może „przykryć”, usunąć w cień dociekań nt. przyczyn tragedii narodowej. PS. Zresztą powódź mamy już z głowy. Sam premier wraz z podwładnym Komorowskim czuwa!

Już jest!

Po co jakieś tam wybory? Kosztowne i zbędne. Przecież prezydenta, czyli podczaszego Tuska, już mamy (w tym miejscu proszę o rzęsiste oklaski przechodzące w owacje).

Brudne pazury

Zdecydowanie, absolutnie – hieny i sępy. „Satyryk” Ogórek z Czerskiej zaczął już prezentować żarty o katastrofie na kanwie powiedzenia. „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. A ostatnio zauważył ze swym słynnym gustem, że „wielu miało nadzieję, że Wawel zostanie ewakuowany” (zalany).

Rutynowo

Tylko ludzie wyjątkowo naiwni mogli oczekiwać, że rosyjska komisja stwierdzi jakąkolwiek winę, niedopatrzenie rosyjskiej obsługi lotu rosyjskiego samolotu lądującego na rosyjskiej ziemi. Od początku było oczywiste, że tak się nie stanie. Władze polskie raczej naiwne nie są. Przekazały świadomie sprawę niesłychanie godnym zaufania ludziom Putina. Zrezygnowały z podstaw naszej suwerenności, wiedząc, czym to zaowocuje.

Rosyjski łup

Samolot opatrzony napisem „Rzeczpospolita Polska”, z całym ocalałym jego wyposażeniem, stał się na zawsze własnością Federacji Rosyjskiej. Łącznie z satelitarnymi telefonami, w tym Pana Prezydenta, które „zaginęły”. Pewno znów się „wychylę”, ale końcowy raport Rosjan, którzy przez długi czas „badali” samodzielnie urządzenia samolotu, pozostanie dla mnie krańcowo niewiarygodny. To są ludzie Putina, który niedawno oświadczył, że „byłoby dobrze, gdyby ktoś zabił Saakaszwilego”. „Wychylę” się jeszcze bardziej – jeśli dziś, w dobie cyberwojen, założono z góry, że zamach to wyłącznie wybuch bomby, ja możliwości sabotażu, nie upierając się przy niej, nigdy nie odrzucę. Natomiast po sławetnej konferencji tzw. MAK rosyjska wina (współwina) jest pewna.

Beznadziejnie

Bezkrytyczne powtarzanie rosyjskich twierdzeń, a nawet spekulacji, akcentowanie rosyjskich przecieków, prezentowanie rosyjskich „ustaleń” jako stuprocentowo pewnych faktów, granie z dużym entuzjazmem rosyjskiej gry – kompromituje polskie dziennikarstwo. Wielkie media, zwłaszcza zasobne, powinny miesiącami prowadzić własne śledztwa. Tej sprawy nie wolno „zamazać” i „przykryć”. To (nie bagatelizując jej wymowy) nie afera hazardowa. Ale media w znakomitej większości składają się z bezwstydnych służalców obecnego reżimu. My na skalę nam dostępną na pewno nie zrezygnujemy. Zrobimy, co tylko będziemy w stanie, by nie polegać wyłącznie na Rosjanach. A tu nawet w „Rzeczpospolitej” znajduję taki kawałek: „Może gdyby w Smoleńsku zginął prezydent amerykański, żołnierze piechoty morskiej w pięć minut otoczyliby lotnisko i deportowali całą ludność Smoleńska do Guantanamo, a Putina zamknęli w areszcie domowym do wyjaśnienia. Może. Ale raczej wątpię”. Ha, ha, jakie dowcipne, prawda? Spieszę poinformować autora, że reakcja USA (i nie tylko USA) byłaby diametralnie różna od tej Tuska. Setki, a raczej tysiące fachowców przeszukiwałyby teren miesiącami, tropiąc każdą śrubkę. O zarekwirowaniu przez Rosjan urządzeń Air Force One na czas nieograniczony mowy by nie było. Podobnie jak zgody na pokorne przekazanie całej sprawy, pardon, Sowietom. Obecny rząd RP od początku nie dorósł do sytuacji. I nie jest to z mojej strony przejaw jakiegoś kompleksu (jak twierdzi ww. autor), lecz najoczywistsza prawda.

Potęga smaku

Palikot teraz raz jeszcze obraża śp. Lecha Kaczyńskiego, nazywając go „kartoflem, kurduplem, alkoholikiem”. Fakt, że partia PO nie wyrzuciła dawno tego typa na polityczny zbity pysk (ale awansowała), mówi o niej wszystko. Wszelka dodatkowa wiedza jest zbędna. Może poza pełną świadomością, że Palikot to bliski kumpel Komorowskiego, iż ów parlamentarzysta osobiście wezwał go dla wsparcia swej kampanii. A Schetyna twierdzi, że na szefa partii Palikot jest za młody. Tylko tyle – za młody.

Kulturę szerzą

Natomiast media, niewątpliwie w nagrodę za powyższe, na nowo reklamują Palikota (który bez mediów nic by nie znaczył). Jest to hańbą polskiego dziennikarstwa. Bryluje „Polska. The Times”. Przy wsparciu funkcjonariuszy TVN (TVN jest wszędzie) pomieszcza wielki wywiad z herosem. O tym, że coś wypada, a czegoś nie, że istnieją jakieś granice dobrego smaku i gustu – redakcja nie słyszała. Dba o wzrost poziomu kultury politycznej w Polsce. W stylu „Gazety Wyborczej”. Brawo! PS. Ukazał się nowy magazyn „Polski”. A na okładce obok siebie fotki J. Kaczyńskiego i Palikota. Pupila wszystkich ludzi na poziomie. Wybitnego męża stanu.

„Najwyższa dobroć”

Pani Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu ob. Komorowskiego, bezczelnie łże. Kłamie. Oszukuje. Sięga standardów białoruskich. Pani Małgorzata Kidawa-Błońska nie widzi i nie słyszy, jak jej szef, niejaki Nowak, nazywa rywala jej faworyta „kandydatem specjalnej troski”. Pani Małgorzata Kidawa-Błońska nie widzi i nie słyszy, jak minister jej partii, ob. Pitera, zrównuje J. Kaczyńskiego z Bierutem i powrotem do stalinizmu. Pani Małgorzata Kidawa-Błońska nigdy nie widziała zapluwającego się miesiącami obsesyjną, chorobliwą wścieklizną wicemarszałka (!) Niesiołowskiego, otwarcie wzywającego do eliminacji, zniszczenia, likwidacji opozycji („Niesiołowski to człowiek najwyższej dobroci” – kpi). Pani Małgorzata Kidawa-Błońska, niczym przysłowiowa chińska małpka, nic nie widziała i nie słyszała nt. swej wspaniałej partii. Całkowicie zasługuje na stanowisko rzecznika równie zachwycającego ob. Komorowskiego.

Sfora

Wielu „publicystów” deliberuje, czy Jarosław Kaczyński założył maskę czy prezentuje „nową twarz”. Pytają psychologów. Bardziej interesujące byłoby zbadanie ich samych przez psychiatrów. Chociaż takim sługusom władzy, reżimowym, usługowym podnóżkom, jak M. Olejnik i niejaki Lis, żaden psychiatra nie zdołałby pomóc. PS. Próbowałem zniżyć się do poziomu jednego z głównych naganiaczy T. Lisa, ale nie zdołałem. Nawet na dnie muszli klozetowej go nie było.

Patriota Jaruzelski

Jeden z najohydniejszych ludzi w Polsce, W. Kuczyński, pyta w tytule tekstu umieszczonego, a jakże, znów w „Rzeczpospolitej”: „Prezesie Kaczyński, w jakiej Polsce pan żyje?”. Odpowiadam: J. Kaczyński żyje w niezwykle głębokiej, osobistej żałobie, przez co personalne ataki w wydaniu takich łajdaków jak Kuczyński są tym bardziej podłe. Poza tym żyje w Polsce wstrętnej, z czego jeszcze nie w pełni zdaje sobie sprawę. W Polsce, gdzie wielbiciele Jaruzelskiego (Kuczyński jako zausznik Mazowieckiego twierdził: „zadaniem opozycji nie jest walka z komunizmem”; uprzednio słuchał BBC, ale nie „Wolnej Europy” – to byłaby przesada) mają do dyspozycji dziesiątki trybun, z których mogą gadać, co tylko zechcą, choć jest to stale to samo. I wiadomo, że oni nie zmienią się nigdy. Bo uważają się za moralnie wyższych, przypominając tych, którzy sądzą, że są Napoleonem. Rozumiem, że Kuczyński boi się „maczugi IV RP”. Starania o podmiotowość Polski, o polską pamięć, o sprawiedliwość, o utrwalenie autentycznego patriotyzmu (jest jeden, normalny, z żadnym nacjonalizmem niezwiązany), o ratowanie naszej specyfiki i tożsamości – to rzeczy zaiste straszne. Dla kogoś, kto już w 1990 r. wielbił monopolistyczną jednopartyjność. Ja łaknę wolnej, normalnej Polski, czyli właśnie IV RP. I wierzę, że kiedyś, naprawdę powstanie. Na pohybel Kuczyńskim.

Gra sowiecka

Piszemy w tym numerze o zadziwiającej podatności polskich mediów na kontrolowane przecieki z Moskwy nt. zmiany rosyjskiej polityki. Zaczął „Newsweek”, a teraz dołączyła „Rzeczpospolita”. Z powołaniem się wyłącznie na publicystów, politologów rosyjskich, „doradców Kremla” itd. Wszyscy oni nagle – bo jak wiadomo, w Rosji mamy pełną wolność – postanowili zdradzić sekrety strategii Moskwy. Niesłychanie wiarygodne.

PRL

Na okładce „Polityki” oczy Jarosława Kaczyńskiego z podpisem „Hipnotyzer. Chce, by Polacy zapomnieli o przeszłości”. Niestety, nie uda się to nawet Kaczyńskiemu. Nigdy nie zapomnę wrednej, zakłamanej, destrukcyjnej „Polityki” Rakowskiego i Passenta (wspaniale opisał ją L. Tyrmand), dziś uzupełnionej o różnych Żakowskich. Polska stanie się normalna, gdy ów organ, którym się całe życie brzydziłem, stanie się równie „opiniotwórczy” jak „Przegląd”.

Gazprom wszędzie

UW podpisał umowę stypendialną z Gazpromem. Polska uczelnia będzie promować firmę-ramię Federacji Rosyjskiej. Cóż, chodzi wszakże o największego sojusznika RP Tuska. Może dochowamy się całej gromadki Schröderów.

Ukraino-Polska

Trzeba będzie znów napisać szerzej o Ameryce. Wiele się tam dzieje. Na razie zostawiam wszystko łącznie z tępym obamizmem p. Przybylskiego z „Rzeczpospolitej”. Poza jedną rzeczą. Pojęcie „nielegalni imigranci” jest wewnętrznie sprzeczne. Co tydzień najeżdża Amerykę 25 tys. głównie Meksykanów. Wielkim połaciom kraju grozi kompletna utrata kulturowej tożsamości. Powstanie Meksyko-Ameryki. Koniec USA jako USA. Rząd nie robi nic, by granice uszczelnić. Rozpaczliwe próby takich stanów jak Arizona (nie jest to żadna „ustawa imigracyjna”, ale sądy i tak przepisy skasują) nie są „ciekawe”, lecz całkowicie zrozumiałe. Trudno pojąć, w jaki sposób próba sprawdzenia, czy ktoś jest w Ameryce legalnie, może „uderzyć” w Indian, obywateli USA. Powtarzanie bredni „poprawnych” agencji i trzymanie strony centrum lewactwa – Kalifornii – nie przystoi żadnemu prawicowemu pismu. To samo dotyczy większości organizacji „obrońców praw człowieka”. Chodzi o te same, „obiektywne” i „wiarygodne”, które np. potępiają Polskę za tzw. homofobię lub walą stale w Izrael.

Wszyscy w lewo

Jakiś czas temu kierowany wyłącznie własnym instynktem stwierdziłem, że w Wielkiej Brytanii nastąpił koniec tzw.New Labour.I oto pewny kandydat na następcę Browna David Millband (rywalizują z nim jeszcze więksi lewicowcy, w tym... brat) ogłosił koniec Nowej Labour. „Trzeba zwrócić się ku przyszłości” – stwierdził. I dodał, z żelazną konsekwencją, że oznacza to „powrót do batalii z przeszłości”. Zapewne w stylu Kinnocka. Zwrot Partii Pracy w kierunku niewybieralnego lewactwa to jedyna szansa dla Camerona. A raczej dla „David – Nick Show”, bo premier traktuje Clegga jak równoważnego partnera. Cameron jest tym dla konserwatyzmu, czym Kościół anglikański dla chrześcijaństwa. Ten drugi tak się „unowocześnił”, że grozi mu całkowita zagłada. W. Brytania ulega przyspieszonej społecznej dezintegracji. Znaczące połacie kraju są już całkowicie zislamizowane. Londyn to Londonistan (chcesz nabyć „Mein Kampf” lub „Protokoły Mędrców Syjonu” – jedź do Londynu). Kraj przoduje w absolutnie wszystkich patologiach. Camerona ani to ziębi, ani grzeje. Zamierza tak „współczuć”, by jeszcze bardziej zwiększyć rosnącą podklasę (underclass). Jest wyjątkowo solidarny z muzułmanami. Nie ma zielonego pojęcia, jak tworzy się bogactwo. Żadnych finansów nie uzdrowi. Raczej dorżnie konserwatyzm i poniesie klęskę w następnych wyborach. Ludzi bez poglądów, dążących do władzy dla władzy, krytykuję niezależnie czy zwą się Tusk, czy Cameron.

Pięknie!

Izrael odmówił wpuszczenia na swój teren Noaha Chomsky’ego. Ogromnie mnie się to spodobało. Nie powinno otwierać się granic przed ludźmi chorymi psychicznie. Miejsce Chomsky’ego jest u boku Cháveza, na campusach amerykańskich. Oraz oczywiście w księgarniach i mediach polskich.

Agitprop

Jakakolwiek sztuka (czy „sztuka” czy „podsztuka”, wszystko jedno) przestaje być sztuką, gdy staje się „politycznie zaangażowana”.Polaku, omijaj „Zachętę”.

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka