Najszybciej ludzie się bogacą w warunkach wolnego rynku, czyli gdy transakcje na rynku są dobrowolne. Wolny rynek sprzyja łagodzeniu naturalnych konfliktów interesów między producentem a konsumentem, między pracownikiem a pracodawcą czyli wolny rynek sprzyja pokojowi społecznemu. Wszelkie narzucanie warunków umów czy to przez rząd czy przez bandy pracowników pogarszają ogólne wyniki gospodarcze, odbierają wolność, często własność co zaburza pokój społeczny - cierpi na tym cały naród. Od ogólnej zasady że nie należy używać przemocy w gospodarce są jednak wyjątki. Niekiedy interwencje rządu można czasami usprawiedliwić np. monopolem naturalnym, jednak interwencje band pracowniczych jako nie kontrolowane demokratycznie należy w dobrze zorganizowanym demokratycznym państwie zdelegalizować.
Związki to mafie - silniejsi rabują słabszych. Związki forsując wyższe płace dla swojej klienteli wymuszają większe bezrobocie, wzrost cen, jeśli strajkują budżetowcy to wymuszają większe podatki co też zwiększa bezrobocie i zmniejsza realne płace w gospodarce. Troska o biednych to tylko taka retoryka związkowców - podobnie jak i solidarność, każda branża sobie wyrywa ile da radę, zresztą tego się nie da inaczej zrobić; oddolnego nie scentralizowanego bandytyzmu nie da się zorganizować tak aby był sprawiedliwy czy solidarny. Związki zawodowe to typowi mafiści*.
Związki zawodowe należy sprowadzić do kategorii stowarzyszeń (działających po pracy i poza zakładem pracy) i należy zabrać im wszystkie ulewnienia (przecież nie uprawnienia!) np. lewo do strajku, lokale w pracy, etaty.
Janusz Baczyński
* Pisałem o mafizmie tu: http://niepoprawni.pl/blog/404/ustroje-gospodarczo-spoleczne-panstw


Komentarze
Pokaż komentarze (5)