Wydaje się, że walka o treści w Internecie dopiero się rozpędza.
Warto przeczytać ten dokument:
http://www.openrightsgroup.org/blog/2011/new-powers-over-search-results-proposed
(można go także pobrać z cytowanej strony w PDF).
A w skrócie o co chodzi? O to, aby przeglądarki nie wyśwetlały (lub nadawały niski priorytet) linków, które wielcy świata medialnego uznają za naruszające ich prawa. Oczywiście dla dobra Obywateli itp. itd...
No to ładnie! Dziś o tym, co wyświetli mi (i w jakiej kolejności) Google lub Bing mają decydować wielkie korporacje - a kto jutro?



Komentarze
Pokaż komentarze