Moim zdaniem z wojną, choćby i jedynie propagandową , mielibyśmy do czynienia wtedy gdyby do walki przystąpili przeciwnicy dysponujący podobnej wielkości siłami i środkami. Obecna rzeczywistość jest zupełnie odmienna .
Ten najbardziej ,,poważny'' kandydat dysponuje bezwarunkowym poparciem ,,mediów głównego nurtu'', kandydaci partii ,,systemowych'' cieszą się przychylnością tychże ,,mediów głównego nurtu'', kandydat ,,systemowej'' opozycji może liczyć na obecność w ,,mediach głównego nurtu'' i wsparcie mediów opozycji ,,systemowej'' a pozostali ANTYSYSTEMOWI kandydaci nie mogą liczyć na żadne siły i środki w tej medialnej ,,wojnie''.
Oni wszyscy już dawno temu zostali zaliczeni do grona kandydatów NIEPOWAŻNYCH, czyli nie dysponujących żadnymi wpływami w mediach.
WŁADZA zwierzchnia w państwie należy do ,,mediów głównego nurtu'' a dowodem na to jest to że o tym kto wygra w ogromnym , obejmującym całe państwo okręgu wyborczym zdecydują właśnie te media.
Z tego powodu instytucję prezydenta państwa uważam za rozwiązanie ustrojowe szkodzące społeczeństwu przez to że oddaje, ważną część władzy państwowej , w ręce oligarchii medialnej.



Komentarze
Pokaż komentarze