Trzej sędziowie Sądu Najwyższego powołali się na „prawo”, które wydedukowali z wyroku dotyczącego adwokata — i zastosowali je do sprawy prokuratora, w kwestii immunitetu.
W efekcie uznali, że sprawę prokuratora należy umorzyć
(cyt.: „obliguje ten organ do umorzenia postępowania”).
Problem w tym, że adwokat ustawowo nie ma immunitetu,
a prokurator ma.
Taka dedukcja nie ma nic wspólnego z logiką.
Proponuję więc dedukcję w drugą stronę:
skoro można karać ludzi bez immunitetu,
to tym bardziej tych, którzy immunitet mają.
Bo to oni mają być nieskazitelni,
a nie społeczeństwo.
Dla kontekstu:
Poniżej załączam wyrok wraz z fragmentem uzasadnienia, który pokazuje, jak wygląda ta „logika” w praktyce.
Niech każdy sam oceni, czy to jeszcze prawo — czy już jego kreatywna interpretacja.
Sprawy:
Adwokat (bez immunitetu) — sygn. SN I KS 9/20
Prokurator (z immunitetem uchylonym prawomocnie uchwałą sygn. SN I DO 3/18) — sygn. SN V KS 14/25





Komentarze
Pokaż komentarze