24 obserwujących
451 notek
386k odsłon
  5257   1

Z Syberii do Afryki. Polscy uchodźcy w Tanzanii

Polscy uchodźcy wojenni w Tanzanii. Fot. Kresy Siberia Virtual Museum
Polscy uchodźcy wojenni w Tanzanii. Fot. Kresy Siberia Virtual Museum

Musieli pracować przy wyrębie lasu i budowie linii kolejowej. Zimą mróz był taki, że drzewa pękały i strzelały jak z armaty. Jedli głównie chleb. Ciocia, gdy skończyła 50 lat, mogła przejść do lżejszej pracy, mieszała glinę do wyrobu cegieł.

Pod koniec 1941 r. Sowieci ogłosili, że Polacy są wolni i mogą dołączyć do polskiej armii tworzonej w ZSRS. 1 stycznia 1942 r. rodzina Modzelewskich wyruszyła pieszo do oddalonej o 30 km stacji kolejowej. Janina, jej 23-letni syn Aleksander i 15-letnia Helena, nazywana w rodzinie Halą.

Po kilku miesiącach bardzo trudnej podróży dotarli do obozu przejściowego w Teheranie, stolicy Iranu. Tam wśród wycieńczonych uciekinierów wybuchła epidemia tyfusu. Hala zmarła. Pochowano ją na cmentarzu Doulab.

Aleksander walczył na froncie, w 1944 r. pod Monte Cassino. Po wojnie wyemigrował do Kanady, potem do USA.

Ciocia Janina trafiła do Ugandy. Wróciła do Polski po 5 latach, w 1947 r. Dołączyła do swojej matki, która wróciła z łagru na Syberii oraz do starszej córki i siostry, które wspólnie przetrwały wojnę, opiekując się dziećmi: Leszkiem, Wiesiem i Markiem.

Po latach wojennej tułaczki, wyrzuceni ze swoich domów, walce na froncie i życiu na obczyźnie, członkowie rodziny wracali do Polski. Choć rodzinne gniazdo zostało na wschodzie, poza granicami kraju i nie pozostał tam po nim kamień na kamieniu, zwyciężyła chęć życia w ojczyźnie, bycia razem, kontynuacji.

Ostatni Polak w Tengeru

polskie groby za granicą
Polski cmentarz w Tengeru, Tanzania. © Bogna Janke

W Tengeru nie ma już Polaków, którzy przybyli tam jako uchodźcy w 1942 r. Ostatnim był Edward Wójtowicz. Zmarł w 2015 r. Ze Związku Sowieckiego wyjechał razem z matką, ale ich drogi się rozdzieliły. W końcu do niej dołączył. W Tengeru spędził resztę życia. Pracował, budował, opiekował się cmentarzem.

Infrastruktura, którą Polacy zbudowali i zostawili w Tengeru jest do dziś wykorzystywana. Fermę przekształcono w Państwowy Instytut Rolniczy.

Cmentarzem opiekuje się polska ambasada w Nairobi (Kenia), a na co dzień dba o niego Simon Joseph.


Bogna Janke
Od lewej: Igor Janke, Bogna Janke, Simon Joseph. Sierpień 2018 r. © Bogna Janke


© Wszelkie prawa zastrzeżone.



Lubię to! Skomentuj133 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura