Francuska dyplomacja sypie piach w tryby czeskiej prezydencji. Sarkozy obrażony na Czechów za to że swojej prezydencji nie oddali deprecjonuje ją na kazdym kroku a na szczyt NATO zapowiada że nie przyjedzie jeżeli nie zapewni mu się wystarczająco eksponowanego miejsca.
Wymuszona kryzysem pomoc państwa prowokuje do ochrony własnego rynku w ten sposób aby z pomocy mogły korzystać w największym stopniu "własne" firmy. I tak choć chwilę temu nasze stocznie zostały zmuszone do oddania pomocy państwa którą przyjęły chwilę za późno, to dziś przywódca narodu, który tworzył UE zapowiada pomoc publiczna dla francuskich koncernów które zobowiążą się do niebudowania fabryk poza granicami Francji. Pięćdziesiąt lat budowania wspólnego rynku cholera bierze.
Czas jakiś temu napisałem tekst w którym wzywałem do pomocy prezydencji czeskiej, waznej moim zdaniem jako prezydencja pod wodzą kraju Nowej Europy doskonale rozumiejącego jej potrzeby i specyfikę. Dziś nadarza się po temu świetna okazja. Czechy na pierwszego marca do Brukseli zwołały szczyt antykryzysowy mający debatować min. nad praktykami protekcjonistycznymi sprowokowanymi kryzysem. Polska dyplomacja ma forsuje plan powtórzenia sukcesu walki o limity CO2 , który osiągnięto dzięki koalicji państw Nowej Europy pod przewodnictwem Polski. Tędy droga, tak trzymać, a jezeli brukselska biurokracja nie chce zostać jedynie wydmuszką, fasadą za którą kryje się jedynie zbiór narodowych egozimów stanie po naszej stronie.

Inne tematy w dziale Polityka