Brat Nr 1: Ty, chyba jednak nic nie będzie z tej drugiej kadencji
Brat Nr 2: Będzie bedzie, zaraz coś wymyślimy, o...mamy kryzys nie?
Brat Nr 1: No mamy...
Brat Nr 2: Tusku dostał władzę i myśłał że sobie na plecach względnego wzrostu gospodarczego dojedzie do wyborów prezydenckich a tu trzeba decyzje podejmować. I te decyzje będą w dodatku jeszcze miały bardzo konkretne konsekwencje. Poczuł ciężar odpowiedzialności i tu go mamy. Zalezy mu na euro? Uważa, że jego przyjecie zabezpieczyłoby nas przed zabawą naszą walutą? Zasadniczo ma rację ale nie zaszkodzi jak go troszkę pogrilujemy. Ja bedę wrzeszczał: zagrożenie suwerenności! euro w 3230 roku! nie rzucim ziemi skąd nasz ród! A ty Bracie wpadasz na to wszystko na białym koniu i nas godzisz, zostajesz Ukochanym Przywódcą Narodu i drugą kadencję mamy jak w banku!
Brat Nr 1: O kurna, Ty to masz kiepełę...:)
A nam Panowie i Panie dla dobra sprawy trzeba brać tą grę za dobrą monetę a może i co dobrego z tego wyniknie:)

Inne tematy w dziale Polityka