Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
26
BLOG

Dlaczego Tusk przegrał w Brukseli II

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 55

za rp.pl (publicysta Jakub Kurasz):

"...Francja wcześniej chciała przeznaczyć 6 mld euro dla swoich koncernów samochodowych w zamian za ich niepisane zobowiązanie, że nie zamkną fabryk we Francji. Plan wywołał gwałtowne reakcje Czech i Słowacji, gdzie firmy francuskie miały zamykać swe zakłady. Ustępstwo Francuzów to pierwszy realny efekt kampanii, którą podjął polski rząd. To także sukces osobisty Donalda Tuska, który w Europie rozpoczął debatę na temat protekcjonistycznych pomysłów niektórych krajów. Co z tego wyjdzie, zobaczymy..."

   Powyższy cytat sprawnie określa również mój stosunek do sprawy. Często trudno salonowym komentatorom przyjąć że ktoś do jakiejś sprawy ma stosunek wyważony. W czasach dyktatury postawy plemiennej jest to zupełnie niemodne. Zakrawa na postmodernistyczny relatywizm;).

   Najśmieszniejsze jest jednak to, że na mój apel o wyjaśnienie mi "dlaczego Tusk przegrał" odpowiedział sam Prezes. Czas jakiś temu chwaliłem i PiS i Prezesa za świetny kongres i zmianę wizerunku. W nich widać było umiejetność przewidywania. Między innymi przewidywania przesycenia społeczeństwa wojną na górze. To były dobre ruchy. Jednak słowa Prezesa na temat inwazji Gabonu dowodzą, że sam Prezes nie jest w stanie znieść gorsetu, który sam sobie uszył i zasadę głoszącą, że "nikt nas nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne" nadal uznaje za żywą. I tym samym nieudolną praktyka po raz kolejny deprecjonuje własną często świetną teorię.

    Być może taka postawa mieści się w dostrzeżonej ostatnio przeze mnie w kilku wpisach strategii "dobrego i złego Kaczyńskiego" (dostrzeżonej zresztą również przez dziennik "Polska" "...Od tej pory prezydent i szef PiS będą pokazywać, że się różnią. Jeden będzie łagodny i układny, drugi - do bólu krytyczny.Gdy Jarosław Kaczyński twierdzi, że premier nic nie zyskał na szczycie w Brukseli, Lech Kaczyński wysyła kolejny pojednawczy sygnał do PO. Ustami Władysława Stasiaka, zastępcy szefa prezydenckiej kancelarii, mówi, że w sprawie wprowadzenia euro chciałby doprowadzić do zgody głównych sił politycznych w Polsce.  Prezydent nie chce rozmów tylko między PiS i PO, ale szerszych konsultacji, z przedstawicielami związków zawodowych, biznesu - tłumaczy Stasiak w rozmowie z "Polską".
Ta zapowiedź to krok w kierunku budowania odrębności politycznej wobec brata.
- Chodzi tu jednak raczej o stworzenie pozoru różnic politycznych między braćmi Kaczyńskimi niż o prawdziwe rozbieżności - mówi dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Lech ma być dla PO tym dobrym, a Jarosław złym.
Jeśli więc prezes PiS mówi, że premier ze szczytu Unii wraca na tarczy, prezydent zapowiada, że chce się z Donaldem Tuskiem spotkać. Gdy Jarosław Kaczyński przekonuje, że referendum w sprawie euro jest niezbędne, Lech Kaczyński daje sygnały, że bez referendum można się obejść..."
). Być może zresztą jest to dobra strategia jeśli priorytetem ma być reelekcja Lecha Kaczyńskiego. Jednak dla PiS moim zdaniem jest zabójcza.

1

  

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Polityka