Nie czuje się komunistą, Wyborczej nie czytuję, Skowrońskiego broniłem.
Kiedy jednak czytam żale Sakiewicza na temat kłopotów związanych z orienntacja polityczna i jego i jego kolegów to trochę krew mnie zalewa. Czy dlatego, że nie widzę, że razem z cyklami zmian władzy zmienia się skład personalny żelaznego zestawu polskich powazniejszych mediów? Nie, widzę.
Zalewa mnie raczej z powodu pewnej niekonsekwencji. Wiadomo, że każdy ma jakieś poglądy a przynajmniej powinien. Jednak jako prosty przeżuwacz publicystyki ciągle marzę o dziennikarzach umiejących owe poglady zamaskować w imię choćby pozoru obiektywizmu. W gruncie rzeczy do tej pory się nie doczekałem jednak od 2005 roku, od czasu kiedy żubr zaczął gryźć po dupach podział dziennikarzy na Naszych i Waszych staje się coraz bardziej nieznośny. A skoro już dziennikarze oddali się na służbę tym czy innym partiom ( a sam Redaktor Sakiewicz pisze "..."Gazeta Polska" adresowana jest do antykomunistycznego elektoratu, który w większości poparł PiS...") to niech się nie dziwi, że w wyniku rotacji władzy następuje równiez równoległa rotacja funkcyjnych dziennikarzy. Ilustracją zasad owym procesem rządzących było np. wywalenie równie obiektywnego Redaktora Lisa z Polsatu swego czasu.
Na przyszłość radzę uważać na żubry albo nie płakać nad konsekwencjami ich ugryzień.



Komentarze
Pokaż komentarze (54)