Czas jakiś temu prowadizłem z kolegą dyskusję na temat PSL. Kolega stał na stanowisku, że na tle powszechnej degrengolady politycznej partia agrarna jawi się jako ostoja spokoju i przewidywalności. Ja stałem na stanowisku, że to co sprawiało przed ostatnimi wyborami takie wrażenie było raczej chłodną kalkulacja obliczoną na przekonanie naiwnych i tych którzy zapomnieli cyzm było PSL w poprzednich latach. A wystarczy przypomnieć takie nazwiska jak Bykowski (ten od Invest Banku), Buchacz, Podkański czy Śmietanko żeby dostać gęsiej skórki i nigdy już PSLowi nie zaufać.
Dziś słysząc o przygodach Wesołego Waldka mam uczucie deja vu. Cwaniaczki po długim okresie postu znowu dorwały się do żłoba większego niż OSP, odrzuciły konieczną w okresie trwania politycznym czyśćcu pokorę i zawracaja kotem Wisłę sprowadzając pytania do absurdu i kanonizując nepotyzm.
Oby to była ich ostatnia kadencja.


Inne tematy w dziale Polityka