Nie sądzę aby Lech Wałęsa mojego bloga czytywał ale gdyby czytał napisałbym mu tak:
Szanowny Panie Prezydencie, w durnym konflikcie o to czy jest Pan Bohaterem czy Bolkiem zawsze stawałem po Pana stronie. Nie dlatego zebym nie dostrzegał Pana słabości. Dostrzegam i nie byłem zwolennikiem Pana prezydentury. Ci którzy mają więcej niż jedną półkule mózgową zdają sobie sprawe z tego że być arogancja o którą jest Pan posądzany była Pana najlepszą bronią w walce z wszechwładnym systemem.
Widze również że w pewnych środowiskach plucie na Pana jest dobrze widziane i zgodne z wytycznymi tych którzy w godzinie próby stali za Pana plecami a dziś chcieliby się na Pana tle wysunąć na plan pierwszy.
Jednak źle Pan robi zaszczycając swoją uwagą byle piardnięcie podrzędnego archiwisty, który chcąc się wybić radykalizmem w popularnym tenmacie płodzi na Pana nowe donosy. Nie można nikomu zabronić pisania o Panu książek, również tych Panu nieprzychylnych. Jednak jako dobrze wychowany człowiek powinien Pan robić swoje i nie zwracać uwagi na to że ktoś puścił bąka. Pana ten bąk nie obraża, tak jak pomnika nie obraża sikający na niego kundel.

Inne tematy w dziale Polityka