Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
73 obserwujących
1236 notek
453k odsłony
151 odsłon

Po kryzysie - "trzecia droga"? (2)

Wykop Skomentuj9

Wczorajsze wystąpienie premiera Morawieckiego - to wskazanie, że obecny rząd dąży do odbudowy dotychczasowych struktur  systemowych.


Wśród środków walki z kryzysem wymienił dofinansowanie banków, aby te mogły udzielać kredytu na utrzymanie działania dotychczasowych struktur - firm realizujących zadania społeczne.

Te "puste" pieniądze to nic innego jak wspominany już "kapitał społeczny", czyli zdolność do wyrzeczeń społeczeństwa oparta na zaufaniu do władz. Efektem jest, że rząd tą drogą pozbywa się możliwości bezpośredniego oddziaływania na gospodarkę cedując tę możliwość na banki (finansistów). Drugim efektem, że z czasem, dzięki tym środkom, banki przejmować będą w posiadanie coraz większą część własności stając się jej dyspozytorami.

Czyli za nasze własne pieniądze oddamy się pod nadzór banków - stając się niewolnikami systemu, bo sami staniemy się biedakami.


Wspieranie bezpośrednie firm (w ramach tarczy antykryzysowej) jest już lepszą formą, ale też zawsze są to wsparcia wybiórcze, co prowadzi do nierówności społecznych.


Tyle uwag dotyczących bieżących decyzji. Nie chcę rozwijać wątku, gdyż moim celem jest wskazanie ujęcia cywilizacyjnego (systemowego), gdzie wskazana sytuacja ilustruje pewien mechanizm działania. Nie należy się tu koncentrować na zwalczaniu takich działań, a raczej opisać warunki systemowe zapobiegające powstawaniu takich dróg koncentracji kapitału.


Ta notka ma na celu opisanie podstawowych zależności systemu liberalnego opartego na kapitale i socjalistycznego z hierarchicznym rządem (systemem decyzyjnym).


Na wstępie powtórzę twierdzenie, że działalność gospodarcza nie jest samoistna, a jest formą realizacji celu cywilizacyjnego. Można powiedzieć, że jest narzędziem umożliwiającym realizację celu.


W cywilizacji liberalnej występuje nakierowanie na rozwój materialny (konsumpcja), gdzie miernikiem jest pieniądz wartościujący wszelką aktywność - następuje ciągłe pogłębianie monetyzacji wszelkich dziedzin życia. Liberalizm dozwala jednostkom osiągać coraz większy zakres posiadania i tym samym wpływ na otoczenie. Efektem jest to, że wychodząc z założenia o równych prawach obywateli tworzony jest system hierarchiczny, gdzie wartościowanie wynika ze stanu posiadania. System docelowo jest antypersonalistyczny.

Indywidualne dążenie do uzyskania wyższego statusy jest (na początku drogi) źródłem innowacji wyzwalając zasoby inwencji. Z czasem dopiero inwencja jednostki jest ograniczana, zwłaszcza gdy stanowi zagrożenie pozycji osób w  już istniejących strukturach. Coraz większa część energii kierowana jest na obronę stanu posiadania. Jednak walka między coraz większymi "misiami" trwa aż do osiągnięcia jedynowładztwa totalnego.

(Obecna sytuacja wskazuje, że kryzys został wywołany celem kontynuowania procesu - wyeliminowanie "mniejszych" i większą koncentrację posiadania w jednym ręku przy pauperyzacji reszty społeczeństwa, czego przejawem jest eliminacja klasy średniej).

Wadą tego systemu jest brak ograniczeń koncentracji posiadania, co prowadzi do zaniku innowacyjności i stagnacji.

System zobrazowany został w "Matrixie", gdzie istnieje dążenie do pełnej kontroli wszystkiego.

Warto jednak dostrzec, że celem systemowym nie jest posiadanie , a władza wynikająca z posiadania. Paradoksem zaś, że (Matrix) po uzyskaniu pełni władzy następuje utrata celu - nie ma z kim walczyć o władzę. W efekcie zaczyna się oddolnie powtarzać cykl rozwojowy, który faktycznie jest pustym przebiegiem, gdyż nie wnosi żadnych nowych wartości wzbogacających ludzki fenomen.


System socjalistyczny - z jakim mieliśmy do czynienia, oparty jest na zasadzie egalitarnej i wydaje się, że ma większe  perspektywy rozwojowe.

Problemem była hierarchiczna struktura władzy ("władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy"). To wynikało z gospodarki wojennej, która wymaga zawsze centralnego sterowania.

Samo podejście systemowe jest nieinnowacyjne, nastawione na trwanie i reagujące wprowadzaniem innowacji jako odpowiedzi na czynniki zewnętrzne.

W początkowym okresie budowy takiego systemu - uzyskiwane są, dzięki koncentracji środków i centralnego nimi dysponowania, olbrzymie przyspieszenia rozwojowe. Polskie społeczeństwo doświadczyło tego po wojnie, gdzie przy niesamowitych zniszczeniach wojennych, dokonano skoku rozwojowego - zauważalnego w sferze materialnej, ale też i w strukturach społecznych. Te działania mają na celu odbudowę istniejących uprzednio struktur organizacyjnych w dostosowaniu do bieżących możliwości. Nie ma dążenia do tworzenia rzeczy zupełnie nowych.

Pieniądz i posiadanie nie jest tu miernikiem pozycji w hierarchii, gdyż i tak "wyższe szczeble" są zajęte. Stanowi tylko czynnik pomocniczy.

System miał jednak wbudowane blokady - to hierarchiczna struktura władzy. Co prawda na początku jest to korzystne, gdyż nie występuje czynnik walki o władzę, ale jednocześnie występuje ciągły proces poświęcania coraz większych środków na utrzymanie władzy. Do tego dochodzi blokowanie innowacyjności, która zawsze może prowadzić do zachwiania struktury władzy.

I jeszcze jeden czynnik. Władza, jej utrzymanie jest celowe, gdy przynosi korzyści strukturom ją podtrzymującym. Rozrost tych struktur i dążenie do uzyskania coraz większych beneficjów powoduje wzrost negatywnych nastrojów społecznych mogących podważyć system.


Jeśli zatem rozważać opcję "trzeciej drogi" to należy odrzucić czynniki decydujące o degeneracji systemowej: dotyczy to roli pieniądza w systemie liberalnym i dominacji władzy w systemie hierarchicznym.

Ale o tym w następnej(ch) notce.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka