34 obserwujących
513 notek
875k odsłon
  4015   24

Czy na zmierzchu UE tworzy się Nowa Europa?

   Pamiętamy - Kanclerz Angela Merkel nie przybyła na pogrzeb Prezydenta Kaczyńskiego do Krakowa - a to raptem pare godzin jazdy samochodem z Berlina - skoro pył wulkaniczny tak jej przeszkadzał. Sakaszwili natomiast przyleciał aż z USA. Teraz toczy się awantura  medialna o zlekceważenie ochoty prezydenta Steinmeiera na wyjazd do Kijowa, jakby był osobą znacząca i władną poprawić sytuację na Ukrainie. Nie jest taką ani decyzyjne ani przede wszystkim moralnie - jak to mu do zrozumienia dali Ukraińcy. 

  Aktywna polityka dzieje się na wschodzie Europy. Zasiedziałe, od lat te same, postaci w polityce zachodu nie są już zdolne ani nie przyjdzie im tam do głowy że trzeba coś zmienić. To są często, jak w przypadku Niemiec, ci sami ludzie wciąż zmieniający tylko krzesełka na karuzeli. Niemiecki dziennikarz przypomina, że Steinmeier był blisko blisko Schroedera gdy mordowano w Czeczeni i rozpoczynano Nord Stream 1, i cały czas potem rósł coraz bardziej w polityce. Budowali Niemcy rury z Rosjanami gdy ginęli ludzie w Gruzji, na wschodzie Ukrainy czy gdy Aleppo było zrównywanie z ziemią. Tak, jak dzisiaj Mariupol. Ci sami ludzie są  stałe w niemieckiej polityce i myślą, że słowo przepraszam wystarczy. Kanclerz Scholz był przez wiele lat ministremu Merkel. Dzisiejszy jego upór i bezruch gdy trzeba Ukrainie pomóc jest żenujący. Niemcy nie mają prawa się obrażać i stroić fochów gdy Ukraińcy walczą o życie. 

  Stara Europa zrobiła się jeszcze bardziej dufna, bezradna i zaściankowa, tu najbardziej zaściankowa od lat jest Francja, cała skupiona na  mieszczańskich interesikach, której nieustannie podlizuje się prezydent Macron. 

  Na pomoc Ukrainie najpierw ruszyli premierzy Polski, Czech i Słowenii, a kazdy miał w zanadrzu coś do zaproponowania. Potem pojawił się przywódca czeski i brytyjski kazdy ze wsparciem na miarę swoich mozliwosci. A co ma do zaoferowania Steinmeier ? Chyba tylko o pijar chodzi skoro Scholz dalej upiera się przy swoim. Powaga niemiecka przemija. 

   Jeszcze nie obudziło się niemieckie sumienie ani wola zadośćuczynienia. Merkel upiera się przy izolacji Ukrainy od Europy i dalej prawdziwe wartości europejskie, którymi tak chętnie wszystkich pouczano, nie są dostrzegane tam gdzie należy. 

A pomóc za późno, to wcale nie pomóc - ta prawda zaczyna się spełniać w niemieckiej polityce.

  Aktywność wschodniej flanki NATO wspierana przez Amerykanów, którzy zza oceanu idą Ukrainie z pomoca, dołączają się do nich kraje skandynawskie i Wielka Brytania, a może także i Turcja - te świeże sojusze pokazują że aktywna i prężna staje się Nowa Europa z jej wspólnymi celami. Warto zwrócić uwagę na tą nową „geografię woli czynu”.  

   Strefa euro, w której korzystają tylko dwa państwa, Niemcy i Holandia, pogrążyła Europe w kłopotach, którymi probuje zarządzać KE. Państwa gnuśnieją w gospodarczych kłopotach. To kolejna, oprócz rozbrojenia się Europy i jej uzależnienia od rosyjskich surowców, wina Niemiec.

   Teraz, gdy Niemcy trzymają Polskę w szachu odmawiając unijnych funduszy a także wsparcia dla ukraińskich uchodźców, trzeba o tym wszystkim mowić i wyrwać Niemcy z letargu w jaki popadły po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Niemiecka prasa probuje wyrwać z tej stagnacji niemiecką politykę ale na razie efektów nie widać i potrzeba także naszego wsparcia by rząd w Berlinie oprzytomniał. Teraz każdy dzień się liczy i nie ma na co czekać. 

   Teraz Europa Wschodnia musi starej Europie przypominać czym są na prawdę europejskie wartości tak brutalnie gwałcone na ukraińskiej ziemi. 

Lubię to! Skomentuj111 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka