Po prawdzie - żal mi lata ...
- Lecz gdy nadejdzie zima
Bez nart na śnieżnych stokach
Nie mógłbym dłużej strzymać ...
Jesienne grzybobranie
Też ma uroki swoje
Bo gdy coś tam zatrzeszczy
Ty z wielkim niepokojem
Wypatrujesz przyczyny ...
Mógłbyś podpatrzeć w lustrze
Swej, przerażonej miny ...
Wiosna - ta początkowa
Nijak nas nie rozpieszcza
Tym pośniegowym błotem
Dzionkami w ciąglych deszczach ...
No, ale - już ta - kwiecista,
Z zapachem różnych ziółek
I mimo wciąż fruwających
Tu i tam wielu pszczółek
Przynosi radość życia
Dla Ciebie i dla innych ...
Bądźmy więc wciąż radośni
- Bez zbędnej ... kwaśnej miny ...
Komentarze
Pokaż komentarze