http://metromsn.gazeta.pl - Inspektorzy drogowi chcą coraz wyżej karać właścicieli aut, którzy odmówili wskazania, kto prowadził, gdy fotoradar zrobił zdjęcie. - To wymuszanie donosicielstwa - twierdzi prokurator generalny i skierował ten przepis do Trybunału Konstytucyjnego - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
A co na to blogowicze?... Bo ja osobiście jestem za - a nawet przeciw. Słyszałem niejedną opowiastkę [nie jestem pewien czy były prawdziwe], że jeszcze niedawno można było podać - jako właściciel pojazdu - dane kierującego "z sufitu"... Np. Igor Dostojewski - Kijów, ul. Zapomniana X m Y i wszystko było cacy. Czyste kpiny. Jestem za - by każde wykroczenie zostało ukarane, szczególnie odnosi się to do wykroczeń drogowych - bezpieczeństwo nas i naszych bliskich. Lecz jestem przeciw, by fotoradary spełniały tylko rolę "drogowych Janosików" - dla uzupełnienie budżetów gminy. Dlatego - przed ustanowieniem bardziej restrykcyjnego prawa należałoby określić miejsca i zasadność ustawiania fotoradarów. Z szacunku dla prawa...
Z ostatniej chwili - 16 marca 2013 - http://wyborcza.pl/ - Minister transportu Sławomir Nowak podpisał rozporządzenie wprowadzające wymóg cyklicznego audytu lokalizacji stacjonarnych fotoradarów zainstalowanych przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego i samorządy. Bez opinii komendanta wojewódzkiego policji nie będzie można ich stawiać.




Komentarze
Pokaż komentarze (21)