czyli dopisek do mojej notki:
To i owo, czyli w koło Macieju
Polski producent sprzedaje autobusy z blokadą dla pijanego kierowcy.
Kierowca nie odpali, jeśli jest nietrzeźwy.Chętnie kupują je miasta w Norwegii i Szwecji, gdzie na drogach jest najbezpieczniej. U nas zamówił je tylko Szczecin. Oto wypowiedź przedstawiciela producenta:
- Na życzenie klienta montujemy w naszych autobusach alcolocki - mówi Mateusz Figaszewski, rzecznik firmy Solaris Bus & Coach spod Poznania. - To urządzenie wielkości telefonu komórkowego połączone z deską rozdzielczą i elektroniką w autobusie. Kierowca musi najpierw w nie dmuchnąć. Jeśli pił alkohol, nie uruchomi silnika, a urządzenie wysyła automatycznie sygnał do dyspozytora. Kierowca musi dmuchać w alcolock przy każdym uruchamianiu pojazdu, także np. po postoju na pętli.
To tyle uzupełnienia wpisanego na podstawie danych z dzisiejszego dziennika.
Jak opisywałem w podanej powyżej notce - mając doświadczenie kierowcy zawodowego - jestem przekonany co do celowości instalacji takich urzadzeń w polskich warunkach kultury jazdy. Nie jest to żadne ograniczenie wolności obywatelskiej, jak niektórzy z wiecznych oponentów twierdzą, a zdroworozsądkowe podejście do niechlubnych polskich tradycji..."a jakoś mi się uda".



Komentarze
Pokaż komentarze (13)