^
PiSkliwe głosiki apelujące do administracji o zakazanie mi PiSania dokuczliwych dla środowiska PiSlamu moich wierszydeł z cyklu "Doniesienia z cienia" i innych, dopingują mnie jedynie do jeszcze bardziej wzmożonego działania. Przecież nie na darmo sam siebie mianowałem kaczofobem, aby wystraszyć się kupy (!) rozwścieczonych PiSmaków i poluzować im cugli... Nie jestem pewien czy dobrze kojarzę, lecz jeśli nie macie naznaczonego grafikiem dyżuru przy moim blogu, to po jasną cholerę go odwiedzacie - PiSiaczki wy moje nieszczęsne?... Kiście się w swoim moherowym towarzystwie SITWA, czyli Salonowych Inkwizytorów Towarzystwa Wzajemnej Adoracji i nie zawracajcie sobie głowy bronmusem45... No, i to byłoby na tyle..




Komentarze
Pokaż komentarze (9)