Do niektórych dziwolągów słownych zdążyłam się lekko przyzwyczaić, ale jeśli ktoś się "strasznie" cieszy, "strasznie" zachwyca, "strasznie" kocha, czy "strasznie" mu sie podoba, ręce mi opadają, a czasami nawet i szczęka.
NIGDY takich dziwacznych zestawień nie stosuję i NIGDY stosować nie będe. Myślę, że również się do nich nie przyzwyczaję, ale zastanawiam się skąd te dziwolągi się wzięły.
Często posługują się nimi celebryci, niektórzy politycy, a nawet bywa, że ludzie, których szanuję i podziwiam. Np. dzisiaj słuchałam wywiadu z panią Ewą Błaszczyk, osobą, którą podziwiam i szanuję i ona również mówiła, że "strasznie" się cieszy.
Te dziwaczne zestawienia słów królują wszędzie, nie tylko w mowie , ale również w piśmie. np.tytuł artykułu:"Strasznie fajny Dzień Dziecka w Straszynie".
Wiem, że nie wytępię tego, jestem zwykłym szaraczkiem, ale dziwię się, że znawcy języka polskiego nie zabierają głosu na ten tamat i wygląda na to, że przyzwalają na takie dziwactwa językowe.
DLACZEGO ? ? ?
Inne tematy w dziale Rozmaitości