Blog
Watch my shoes
caster
caster programista, kreator niefortunnych momentów uniesień i straconych chwil
0 obserwujących 6 notek 3911 odsłon
caster, 12 lipca 2009 r.

Wygraj BMW z Orange!

Przed napisaniem tego tekstu gruntownie przejrzałem regulamin blogów, tak by być pewnym, że mogę używać wulgaryzmów. Okazało się jednak, że jeśli chcę być pewny poprawności społeczno-politycznej mojej notki, to nie mogę tych wulgaryzmów użyć. Niech będzie, nie powstrzyma mnie to przed wyłożeniem kawy na ławę.

Wspomnę od razu, że mam świadomość, iż temat był już w internecie poruszany i nie jestem z całą pewnością jedyną osobą, która poczuła się dotknięta tym zagadnieniem, niemniej uwolniło ono we mnie wystarczającą ilość frustracji, że postanowiłem o tym zagadnieniu napisać.

Jakiś czas temu Orange, firma znana chyba każdemu Polakowi (i nie tylko, wszak przybyła do nas z Francji bodajże), uruchomiła konkurs dla swoich abonentów, w którym to konkursie można wygrać (podobno) sto pięćdziesiąt samochodów BMW serii 1. Inicjatywa wydaje się być całkiem fajna, nagrody ciekawe, czemu więc nie stać się jednym z uczestników konkursu? Jako, że mam telefon komórkowy właśnie w Orange, już po pierwszym zachęcającym SMS'ie dałem się skusić.

Wysłałem SMS'a za 4.88 zł, dostając jednocześnie jeden los w loterii, jeszcze wtedy nie wiedząc, że to loteria dla naiwnych bardziej, niż mogłoby mi się wydawać. Po kilku chwilach dostałem SMS'a od Orange informującego, że teraz muszę potwierdzić chęć udziału w konkursie i odpisać, a w zamian dostanę aż sześć kolejnych losów. Tutaj przysłowiowa lampeczka pod tytułem 'Nie róbcie ze mnie idioty', leżąca gdzieś w czeluściach mojego układu współczulnego, lekko zamigotała, jakby chciała rozpalić się pełnym blaskiem trzeźwego intelektu. A jednak, pomyślałem, co tam, dlaczego mam rezygnować po pierwszym SMS'ie. Wszyscy tak robią i poprzestają tylko na posiadaniu jednego losu. Wyślę jeszcze jednego SMS'a, tym samym pozbywając się kolejnych 4.88 zł, ale w zamian dostanę sześć nowiutkich losów i BMW serii 1 , na które będę mógł wyrywać wsiowe puste lachony i robić zimne łokcie nawet w środku zimy, będzie moje. No to siuu, mój drugi SMS leci po drutach, razem z kolejnymi złótówkami wysysanymi ze stanu moich środków na koncie, ale co tam, w końcu to Orange, firma, której klientem jestem od ponad sześciu lat, poważna marka, która na pewno nie wywinęłaby swoim lojalnym klientom żadnego numeru, prawda?

Minęło niewiele czasu i zaczęło się. Jeszcze tego samego dnia dostałem następne SMS'y, nakłaniające mnie do wysłania kolejnych SMS'ów, za kolejne 4.88 zł. Oczywiście każdy z moich SMS'ów, miał nieprawdopodobnie (dosłownie) i zupełnie ostatecznie przechylić szanse wygrania samochodu na moją korzyść. Czarę goryczy przelała wiadomość, która mówiła, że jeśli właśnie teraz wyślę kolejnego SMS'a, zdobędę 900 losów. Oczywiście za 4.88 zł. Patrząc obiektywnie na sprawę, jako że za tę samą kwotę jeszcze kilka godzin temu dostałem cały jeden los, nie chciałbym być akcjonariuszem Orange.

Orange przekaże prawa do samochodu BMW właśnie Tobie, jeśli Twój numer zostanie wylosowany! To prawda! Wyślij szybko BMW na 7400! (4,88zł z VAT)

Tym razem odpuściłem. Byłem pewny, że już po moim drugim SMS'ie, mój numer telefonu dostał się do konkursu i raczej nie muszę po raz trzeci potwierdzać mojej chęci (powoli malejącej) udziału w konkursie.

Uwaga! Wypełniamy właśnie dokumenty przekazania BMW. Jest możliwe, że wpiszemy w nich Twoje dane. Wyślij szybko BMW na 7400. (4,88zł z VAT)

Hmm, byłem pewien, że to Orange powinno wysłać szybko BMW na mój adres, a nie ja na ich numer telefonu. Powoli zaczynałem sobie zdawać sprawę, że to nie tyle jest konkurs, w którym wygra jedna osoba na miliard, ale dodatkowo Orange zaczyna grać nie fair, rzucając w moją stronę coraz bardziej zmyślne hasła, każde kolejne świadczące o większej bezpłodności imaginacyjnej ich autorów i jeszcze większej wierze w naiwność klientów marki Orange.

Jeśli Twój numer to (tutaj był podany mój numer), oznacza to, że możesz wygrać BMW. Wyślij smsa o treści BMW na 7400. Masz 30 min. (4,88zł z VAT)

Z szatańskim spokojem dopijałem kawę raz po raz zerkając na telefon w oczekiwaniu na kolejne zaskakujące prowokacje.

Tu Ania z Orange. Właśnie uzupełniam listę osób, które mają szanse odebrać BWM. Proszę wyślij BMW na 7400, aby być na liście! Pozdrawiam (4,88zł z VAT)

Pomóż swojemu szczęściu - wygraj BMW już dziś! Wyślij sms o treści BMW na 7400 i zdobądź 6600 punktów! (!!!) (4,88zł z VAT)

Takich SMS'ów otrzymałem całe mnóstwo, ale myślę że nie ma większego sensu cytowanie tutaj każdego z nich. Te, które wymieniłem, z całą pewnością wystarczająco oddają dramaturgię graniczącą z ironią, które to określenia od jakiegoś czasu niezmiennie kojarzą mi się z marką Orange.

Rozumiem organizowanie konkursu, rozumiem akcję promocyjną, rozumiem SMS'y do użytkowników sieci. Ale dlaczego cały ten konkurs z perspektywy szarego abonenta wyglądał ni mniej ni więcej jak ładowanie lojalnego klienta w butelkę i napychanie tanimi prowokacyjnymi sloganami w celu wycedzenia kolejnych czterech złotych. Czy nie można było zrobić uczciwego, jasnego i przejrzystego konkursu dla abonentów, na zasadzie - jeden SMS - jeden los? Za każdym razem odbierając SMS'a związanego z numerem 7400, czułem się jakbym oglądał poranny półgodzinny blok Telezakupów, oferujący lewitujący leżak, świecący w ciemności widelec i komplet czterdziestu dziewięciu nożyków do pomidorów, wszystkie te produkty w cenie poniżej tysiąca złotych. Wybaczcie, ale po organizatorze konkursu, jakim był w tym przypadku Orange, spodziewałem się czegoś więcej, niż czegoś w rodzaju "Ułóż słowo z rozsypanych liter: DPUA i wygraj trylion złotych! (10.99zł z VAT)". Niestety, kolejny raz okazało się że jestem głupkiem, ale Orange, wraz z firmą odpowiedzialną za przygotowanie całej akcji marketingowej związanej z konkursem, może umyć ręce, bo przecież wszyscy uczestnicy konkursu zapoznali się z regulaminem, w związku z czym byli świadomi całej bezsensowności akcji, oraz przychodzących do nich pięciu durnych SMS'ów dziennie, i nie byli w żaden sposób nabici w butelkę, prawda?

Drogie Orange, wybaczcie, ale takie konkursy możecie sobie wsadzić w przysłowiową "serię jeden".

Opublikowano: 12.07.2009 13:31.
Autor: caster
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Oczywiście Oczywiście świadomość na temat UE z pewnością wpłynęła na nikłą...
  • Czy na pewno cisza jest zła? Czy cisza wyborcza to taki zły pomysł? Ja tak nie uważam,...

Tematy w dziale