Blog
Watch my shoes
caster
caster programista, kreator niefortunnych momentów uniesień i straconych chwil
0 obserwujących 6 notek 3911 odsłon
caster, 2 listopada 2009 r.

Ku pamięci

Pierwszy listopada. Dożyliśmy kolejnego Dnia Zmarłych, trochę paradoksalnie, aczkolwiek ktoś musi żyć, by pić zdrowie tych, którzy już dawno odeszli. Gdzieś słyszałem, że to święto pogańskie, Zaduszki, odpowiednik Święta Dziadów. Gdzieś indziej z kolei słyszałem, że to nie Święto Zmarłych, lecz Wszystkich Świętych obchodzimy właśnie tego dnia. Sam nie wiem, na religię chodziłem głównie dla hecy, ojca Rydzyka nie lubię, więc nie wiem dokładnie. Dla jednych, szczególnie tych młodych gniewnych, dzień wytchnienia po halloween'owych szaleństwach, dla innych dzień wolny od pracy, a dla tych trzecich kilka chwil melancholii, wyciszenia, dystansu do siebie i problemów doczesnych.

Ja pamiętam tylko, że prawie zawsze, co roku w ten dzień, chodziłem z rodziną odwiedzić groby bliskich, których w znacznej większości nigdy nie widziałem na oczy. Pamiętam chryzantemy, konewkę z wodą, upaćkane woskiem palce i nieśmiertelny szelest liści pod nogami. Pamiętam ciszę, z jaką wąskimi ścieżkami wędrowałem od grobu do grobu, przetartą stłumionym szeptem kogoś obok "Tu leży praprababcia Stefania". Pożółkłe liście tańczące wraz z drżącym powietrzem płonących knotów, jakby kołacząc do bram nieistnienia zdają się poświadczać tezę o dwóch różnych światach. Wzrok na mogiłę, solidna marmurowa płyta naznaczona dziesiątkami minionych dekad. Mdłe kontury twarzy na pożółkym zdjęciu, obok staranne, acz leciwe już inicjały Arialem. Może nawet Bold, tak, Arial Bold. Rozmiar chyba dwadzieścia cztery.. Ale co to? Zaraz obok Stryjek Karol ma wyraźną kursywę! Times New Roman, rozmiar trudny do określenia, ale kursywa bardzo natrętna, może nawet przesadzona. Modlitwa za duszę. Nigdy nie wiedziałem co się właściwie wtedy mówi w myślach, podczas tej spektakularnej chwili zadumy, w końcu w wieku kilku lat wymyśliłem - złożyć ręce, patrzeć na buty i liczyć powoli do trzydziestu. Zawsze działało. Później, z wiekiem robiło mi się przykro, więc stałem tylko i sam do siebie, aczkolwiek z pełną skruchą i naprawdę szczerze "Praprababciu Stefanio, przepraszam że jestem taki głupi". To dawało mi swojaki komfort psychiczny i oczyszczenie, a prababcia Stefania siłą rzeczy również musiała czuć się z tym dobrze, pozwalała mi choć przez chwilę być ze sobą szczerym.

Wracam. Wszyscy wracają. Oby szczęśliwie. Na ktoś kiedyś wymyślił akcję Znicz, toteż policji wokoło coraz więcej. Pilnują bezpiecznych powrotów do domu. Jako jedni z nielicznych, są szczęśliwi w to szare popołudnie. Ciekawe, czy ktoś napisał już algorytm obliczający najkrótszą możliwą drogę do przejścia tak, by obejść cmentarz odwiedzając wszystkie groby. Sprawdzę w google. Hmm, być może warto pomyśleć o swoim końcu, który kiedyś nieuchronnie nastąpi? Może przy okazji surfowania po sieci, sprawdzę datę swojej śmierci, albo zarejestruję dla siebie miejsce na jakimś wirtualnym cmentarzu? Nie, to głupie, pewnie w dodatku będę musiał wysłać jakiegoś bzdetnego sms'a, aby aktywować konto. Nie, to wyraźnie nie dla mnie. Zresztą za bardzo nieludzkie i digitalistyczne.

Gdy jestem już w domu, w kapciach i z ciepłą herbatą, może wystawię na oknie znicz dla Michaela. Świat o nim pamięta, dlaczego ja miałbym zapomnieć. Ale.. chyba już nie mam zniczy, ostatni poszedł dla którejś siódmej wody po kisielu. Kupiłem za mało, nie starczy już dla Michaela. A trzeba było skorzystać z promocji w Tesco, w myśl aż narzucającego się hasła - "Jeśli ostatnio umarło Ci więcej bliskich niż zwykle, nic się nie martw - u nas kupisz dwa znicze w cenie jednego!". Trudno, może za rok kupię znicze w Tesco. A tym razem poszukam zamiennika. W łazience świece zapachowe do kąpieli. Chyba jednak zbyt ekstrawaganckie. Sorry Michael może Ty miałeś takich tysiące co wieczór wokół wanny i nawet nie wiedziałeś co z nimi zrobić, ja mam tylko dwie i nie stać mnie by kupować je częściej. Zresztą pewnie i tak nie lubiłeś aromatu miodu i oliwek. Świece zostawię, lepiej globalnie wspomnę wszystkich, którzy odeszli i na Gadu-Gadu ustawię sobie znicza. To uniwersalny znak, który pomaga nawet Papieżowi. I puki co jest za darmo.

[*]

 

 

Opublikowano: 02.11.2009 00:13.
Autor: caster
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Oczywiście Oczywiście świadomość na temat UE z pewnością wpłynęła na nikłą...
  • Czy na pewno cisza jest zła? Czy cisza wyborcza to taki zły pomysł? Ja tak nie uważam,...

Tematy w dziale